Reklama

Paweł Czuryło: Saudi Aramco, Orlen i repolonizacja kuchennymi drzwiami

Bezpieczeństwo surowcowe zwłaszcza w tych czasach okazuje się kluczowe. Powrót aktywów Saudi Aramco w polskie ręce brzmi dobrze politycznie, szczególnie w roku wyborczym, ale oznacza to też wydatek. I to w czasie, gdy spółki muszą finansować transformację energetyczną i wielkie inwestycje oraz płacić nowe podatki.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Paweł Czuryło: Saudi Aramco, Orlen i repolonizacja kuchennymi drzwiami

Foto: REUTERS/Maxim Shemetov

Reklama
Reklama
Reklama

Stworzenie koncernu multienergetycznego z udziałem Orlenu, Lotosu i PGNiG, po tym, jak Daniel Obajtek przekonał do pomysłu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, można nazwać transakcją co najmniej dekady. Niezależnie od oceny tego ruchu i politycznej awantury wokół niego trzeba jednak przyznać, że powstała grupa obecna na wielu rynkach i kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa surowcowego Polski. Miało to jednak swoją cenę: konieczność pozbycia się części biznesu, także strategicznego. Wybrano wtedy partnerów z Arabii Saudyjskiej i Węgier.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama