- W Grecji skrył się i prowadził spokojne życie. Nie utrzymywał kontaktu z rodziną, bo liczył, że dzięki temu policja go nie namierzy – mówi mł. asp. Mariola Plichta, z warmińskio-mazurskiej policji.
54-letni obecnie Stefan T. pochodzi z Iławy. Na przełomie wieku prowadził działalność gospodarczą zarejestrowaną Gdyni.
W latach 2001-2002 jego firma zajmowała się m.in. skupem zboża od rolników z województwa lubelskiego. – Mężczyzna brał od nich zboże, sprzedawał je dalej, ale nie płacił dostawcom – opowiada Beata Syk –Jankowska, rzecznik lubelskiej prokuratury.
To ona prowadzi śledztwo w sprawie oszustwa. Okazało się, że poszkodowanych jest ponad 400 rolników i kilkanaście firm. W sumie stracili oni łącznie 2,5 mln zł.
Kiedy poszkodowani rolnicy zaczęli masowo składać zawiadomienia do śledczych Stefan T. zniknął. Nie było go ani w domu, ani w firmie.
Prokuratura wydała za nim list gończy. Mężczyzna skutecznie się ukrył. Stefan T. wyjechał za granicę. Ukrył się w Grecji, dokładnie w Atenach. Tam utrzymywał się m.in. z korepetycji.
- Zerwał wszystkie kontakty z rodziną i znajomymi. Ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, bo czekał na przedawnienie sprawy – mówi mł. asp. Plichta.
W grudniu 2014 roku warmińscy policjanci ustalili, że mężczyzna przebywa w Grecji i rozpoczęli starania o to, by oszust stanął przed polskim sądem.
Na początku tego roku lubelski sąd wydał za Stefanem T. Europejski Nakaz Aresztowania, który był podstawą do zatrzymania mężczyzny przez grecką policję.
Wczoraj został on przywieziony do Polski. Przebywa w areszcie na warszawskiej Białołęce. W piątek trafi do Lublina, gdzie będzie przesłuchiwany przez prokuraturę.
Za oszustwo grozi mu 12 lat więzienia