Punktem wyjścia rozmowy są wydarzenia z ostatnich tygodni – zaczepianie ukraińskich dzieci, samozwańcze pseudoobywatelskie „interwencje” czy groźby kierowane wobec ukraińskich pracowników. Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego „widać wyraźnie bardzo szybko zmieniające się nastroje”. Gość podcastu zwraca uwagę, że internetowa fala agresji wobec osób próbujących tonować emocje pokazuje, iż problem wykracza daleko poza zwykłą różnicę poglądów. – To jest coś więcej niż obywatelska reakcja na to, że każdy ma prawo się nie zgadzać z komentarzem – mówi Michał Szułdrzyński.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dzieci z Ukrainy zaatakowane w Polsce. Wypuszczamy dżina z butelki

To są dwie różne sprawy

W rozmowie wyraźnie wybrzmiewa rozróżnienie między twardym stanowiskiem Polski wobec gloryfikowania UPA a nagonką wymierzoną w zwykłych Ukraińców mieszkających w naszym kraju. Jak podkreśla Michał Szułdrzyński: – Nie osiągniemy celu, tolerując zaczepianie ukraińskich dziewczynek w autobusie.

Politycy – zarówno opozycji, jak i części obozu rządzącego – coraz częściej wykorzystują spór historyczny do walki o poparcie wyborców. Zdaniem gościa podcastu właśnie w tym tkwi największe zagrożenie. – Ta niechęć, której politycy używają w swoich wystąpieniach, ona nie znika – ostrzega redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, tłumacząc, że słowa polityków skutkują realnymi zachowaniami na ulicy.

Czytaj więcej

Wyzywał dzieci, bo były z Ukrainy. Mężczyzna z Bielska-Białej zatrzymany przez policję

Czy rządzący potrafią przeciwstawić się społecznym emocjom? Michał Szułdrzyński krytycznie ocenia niejednoznaczną postawę Koalicji Obywatelskiej i apeluje o większą odpowiedzialność klasy politycznej. – Ja bym jednak oczekiwał, że politycy pójdą w poprzek emocjom – jednoznacznie wskazuje gość podcastu.

W rozmowie pojawia się również pytanie o rolę autorytetów i ludzi życia publicznego w czasie narastających napięć. Zdaniem gościa dziś szczególnie potrzebni są ci, którzy będą potrafili studzić emocje, nawet jeśli będzie to politycznie nieopłacalne. – My naprawdę potrzebujemy „dorosłego w pokoju” – obrazowo tłumaczy Szułdrzyński.

Jakie są granice debaty publicznej?

Czytaj więcej

Szef MSZ Ukrainy po ataku na uczennice. Wzywa polskich polityków, by nie podżegali

Nie brakuje także refleksji nad granicami debaty publicznej. Michał Szułdrzyński przestrzega przed sytuacją, w której ton dyskusji wyznaczają skrajne środowiska i nacjonalistyczne narracje. – My zaakceptowaliśmy sytuację, w której granice naszego dyskursu wyznaczają nacjonalizmy – mówi gość podcastu.

Rozmowa kończy się apelem o przypomnienie podstawowych wartości, które nie powinny ustępować miejsca politycznej kalkulacji.

– To jest nasza rola jako komentatorów, żeby czasem zadzwonić dzwonkiem i powiedzieć: słuchajcie, ale są jeszcze wartości! – mówi Michał Szułdrzyński.

Rozmówcy apelują do polityków, by prowadzić twardy spór historyczny z Ukrainą, nie dopuszczając jednocześnie do wzrostu niechęci wobec zwykłych ludzi.