Chodzi o incydent, z którego nagranie pojawiło się w internecie. Na nagraniu widać, jak w autobusie starszy mężczyzna wyzywa dzieci pochodzące z Ukrainy. Zajście za pomocą telefonu komórkowego zarejestrowała jedna z dziewczynek. Jak się okazało, mężczyzna był kierowcą miejskiej spółki komunikacyjnej, przebywającym na bezpłatnym urlopie. Marcin Kierwiński, szef MSWiA, poinformował 13 lipca, że mężczyzna został zatrzymany. 

Andrij Sybiha o incydencie w Bielsku-Białej: Taka nienawiść nie może być tolerowana w demokratycznym państwie

„»Bohater« w polskim autobusie słownie »wojował«  z dziećmi i kobietami. Nie potrzeba do tego dużo rozumu i odwagi” – napisał na Facebooku szef ukraińskiego MSZ. Wpisowi towarzyszy nagranie, które pojawiło się w sieci. Na nagraniu mężczyzna w wulgarny sposób odnosi się do dzieci, wypominając im, że nie są w swoim kraju, a mimo  to korzystają z gwarantowanych przez polskie państwo benefitów. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dzieci z Ukrainy zaatakowane w Polsce. Wypuszczamy dżina z butelki

Sybiha dodał, że po tym, jak władze ukraińskie dowiedziały się o incydencie, zażądały od polskich organów ścigania odpowiedniej reakcji na incydent z Bielska-Białej. 

„Teraz ta osoba jest już zatrzymana. Dzięki szybkiej i właściwej reakcji polskich organów ścigania. Taka agresja i nienawiść nie mogą być tolerowane w europejskim demokratycznym społeczeństwie i państwie” – czytamy we wpisie szefa ukraińskiej dyplomacji. 

Apel szefa MSZ Ukrainy do polskich polityków po ataku na uczennice w Bielsku-Białej. Są reakcje polskich polityków

„Raz jeszcze wzywamy poszczególnych polskich polityków do zaprzestania podsycania nienawiści wobec Ukrainy i Ukraińców, co negatywnie wpływa na wzrost nastrojów antyukraińskich w polskim społeczeństwie” – pisze Sybiha. 

Atak, do którego doszło w Bielsku-Białej skomentował w serwisie X m.in. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, lider Ruchu Narodowego. „Wyładowywanie swojego gniewu i frustracji na przypadkowych osobach to zło, niezależnie od kontekstu, a już szczególnie wobec kobiet czy dzieci. Pamiętajmy, by w takich sytuacjach reagować, a nie tylko przyglądać się czy nagrywać” - napisał.

„Czyste zło. Atakowanie dzieci i uzasadnianie ataku własnymi uprzedzeniami stawia sprawcę poza naszą cywilizacją” – napisał z kolei Michał Woś, były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS. 

Z kolei współprzewodniczący Partii Razem, Adrian Zandberg zarzucił Bosakowi i kandydatowi PiS na premiera Przemysławowi Czarnkowi współodpowiedzialność za incydent. „Agresywny debil, który zaatakował dziewczynkę w Bielsku-Białej, nie wziął się znikąd. To, co pokrzykiwał do ukraińskiego dziecka, można było usłyszeć wcześniej – w Sejmie. To tam za winy polityków cynicznie atakowano zwykłych ludzi. Wasze dzieło” – napisał kierując te słowa do dwóch wspomnianych wcześniej polityków. 

„Szczucie i hejt na podłożu narodowościowym często trafia na podatny grunt. Nieodpowiedzialne słowa polityków w czyny zamieniają ich sympatycy. A to już prosta droga do tragedii. Najpierw jednej, potem setek. Zaczyna się zawsze od słów…” – tak z kolei sprawę skomentował wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. 

Wcześniej o zatrzymaniu mężczyzny poinformował w serwisie X Kierwiński. „Sprawca ataku na dziewczynkę w autobusie w Bielsku-Białej został zatrzymany przez policję” – ogłosił. „Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera – nie będziecie bezkarni” – dodał.

Wcześniej do sprawy odniosła się rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Gałecka napisała, że w związku z nagraniem, na którym wobec ukraińskiego dziecka padają wulgaryzmy i groźby, policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia sprawcy. „Nie ma zgody na groźby, zastraszanie i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Sprawa jest jeszcze bardziej oburzająca, ponieważ dotyczy ataku na dziecko” – napisała na X rzeczniczka MSWiA.

Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej Sp. z o.o. wydał w poniedziałek oświadczenie w związku z incydentem. „11 lipca w jednym z naszych autobusów doszło do zdarzenia, w którym pasażer dopuścił się agresywnego zachowania wobec dziewczynek narodowości ukraińskiej. Okoliczności zdarzenia wskazują, że mogło ono mieć podłoże narodowościowe” – czytamy. Spółka dodała, że podjęła działania mające na celu zabezpieczenie nagrań z monitoringu oraz uzyskania wyjaśnień od kierowcy prowadzącego pojazd.

W komunikacie poinformowano, że ustalono tożsamość sprawcy incydentu – to jeden z kierowców zatrudnionych przez MZK w Bielsku-Białej, „od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim”. „Wobec pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, w tym zastosowane środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy” – zapowiedziano. „Spółka stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji, przemocy oraz dyskryminacji, w tym zachowania motywowane uprzedzeniami wobec innych osób. Tego rodzaju postawy nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej i nie będą akceptowane przez Spółkę” – głosi tekst.