Zwolnieni przez PiS specjaliści od koni wracają do stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie

Byli prezesi stadnin, z hukiem wyrzuceni przez PiS, zostali właśnie zaangażowani do wyprowadzenia hodowli z kryzysu.

Publikacja: 22.02.2024 03:00

Zwolnieni przez PiS specjaliści od koni wracają do stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie

Foto: AdobeStock

19 lutego 2016 roku to data dobrze znana miłośnikom koni arabskich. Agencja Nieruchomości Rolnych odwołała wówczas prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i w Michałowie Marka Trelę i Jerzego Białoboka oraz inspektora ds. hodowli koni Annę Stojanowską. Sprawa wzbudziła kontrowersje wychodzące poza środowisko koniarzy, szczególnie, że następcą Treli w Janowie Podlaskim został współzałożyciel Solidarnej Polski, który przyznał, że na koniach się nie zna, choć już widzi, że „będzie to jego pasja”.

W stadninach zaczęły się lata zawirowań, a zwolnieni w 2016 roku specjaliści właśnie wracają. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, następca Agencji Nieruchomości Rolnych, zlecił im opracowanie raportu na temat stadnin.

Wiatr zmian w stadninach koni arabskich

Pierwszy sygnał o tym, że po zmianie władzy państwo może sięgnąć po zwolnionych specjalistów, pojawił się przed Bożym Narodzeniem. Wówczas Stojanowską, Trelę i Białoboka zaprosiła do Sejmu wicemarszałek Dorota Niedziela z KO, która w poprzednich kadencjach jako posłanka przyglądała się stadninom. – W imieniu państwa polskiego przeprosiłam za wszystko, co się wydarzyło, co zrobił im PiS. Jesteśmy załamani tym, co tam się dzieje. Rozmawialiśmy o tym, jak pomóc zwierzętom, jak odbudować markę – poinformowała.

Na początku grudnia prokuratura umorzyła kilkanaście razy przedłużane śledztwo w sprawie rzekomej niegospodarności w Janowie Podlaskim w czasach, gdy prezesem był Trela. W połowie lutego zaś „Świat Koni” napisał w internecie: „W ubiegłym tygodniu Anna Stojanowska, Jerzy Białobok i Marek Trela wizytowali stadniny w Janowie i Michałowie, czekamy teraz na ich ocenę sytuacji”.

Czytaj więcej

Kryzys wokół stadniny w Janowie Podlaskim

Na czym polegała wizytacja? – Zostaliśmy powołani przez KOWR do oceny sytuacji w stadninach – mówi nam Anna Stojanowska. – Umówiliśmy się, że napiszemy raport dla KOWR. Mamy ocenić m.in. stan hodowli i jakość stad. Planujemy jeszcze jedną wizytę w obu placówkach, by uzupełnić naszą wiedzę na temat tego, czego nie udało nam się zobaczyć – wyjaśnia.

Powodem powołania specjalistów przez KOWR jest niepokojąca sytuacja w obu stadninach. Dymisje w 2016 roku wywołały kontrowersje również dlatego, że przypadły w okresie prosperity, tuż po rekordowej aukcji Pride of Poland, na której sprzedano konie za 4 mln euro. Później nie udało się już zbliżyć do tego wyniku. Za to podczas aukcji regularnie zdarzały się skandale. W 2016 roku gwiazda aukcji była licytowana dwukrotnie, zaś sześć lat później do aukcji dopuszczono znanego mitomana, który wylicytował konie za milion euro i nie zapłacił.

Sytuacji w stadninach nie pomagała karuzela kadrowa. Od 2016 roku stadnina w Michałowie ma już piątego prezesa, zaś w Janowie – siódmego. Tę ostatnią placówkę rząd już dwukrotnie ratował pieniędzmi z budżetu. Wpompował w nią ponad 30 mln zł, a od 2016 roku ani razu nie zakończyła roku zyskiem.

Hodowla koni arabskich. Potrzeba ciągłości

Marek Szewczyk, były naczelny „Konia Polskiego” i autor bloga HipoLogika.pl, mówi, że jeśli uda się odbudować poziom stadnin sprzed zawirowań rozpoczętych przez PiS, to nie od razu. – W tej branży liczy się ciągłość pracy hodowcy. Janów i Michałów odnosiły tak duże sukcesy m.in. dlatego, że ci sami hodowcy zarządzali nimi przez kilkadziesiąt lat – mówi. Dodaje, że z tego powodu stadniny potrzebują teraz dwóch rzeczy: utalentowanych hodowców oraz cierpliwości polityków.

Czytaj więcej

Skandal wart miliony. Słony rachunek za konie z Janowa

Już wiadomo, że tymi hodowcami nie będą Trela, Białobok i Stojanowska. Ta ostatnia mówi, że cała trójka ułożyła już sobie życie na nowo. Ona sama zarządza prywatną stadniną i prowadzi firmę, Białobok pracuje jako konsultant od koni arabskich w Egipcie, zaś Trela prowadzi w Jordanii placówkę, zajmującą się ocalaniem dzikich zwierząt m.in. z przemytu i terenów działań wojennych.

Nie rozważają powrotu na stanowiska kierownicze w stadninach, choć mogą przyjąć posady doradców. – Nikt z naszej trójki na pewno nie odwróci się plecami i nie powie „bawcie się teraz sami”. Chodzi tu w końcu o konie, które są sensem naszego życia – podsumowuje Stojanowska.

19 lutego 2016 roku to data dobrze znana miłośnikom koni arabskich. Agencja Nieruchomości Rolnych odwołała wówczas prezesów stadnin w Janowie Podlaskim i w Michałowie Marka Trelę i Jerzego Białoboka oraz inspektora ds. hodowli koni Annę Stojanowską. Sprawa wzbudziła kontrowersje wychodzące poza środowisko koniarzy, szczególnie, że następcą Treli w Janowie Podlaskim został współzałożyciel Solidarnej Polski, który przyznał, że na koniach się nie zna, choć już widzi, że „będzie to jego pasja”.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Ćwiek-Świdecka: Nauczyciele pytają MEN, po co ta cała hucpa z prekonsultacjami?
Kraj
Sadurska straciła kolejną pracę. Przez dwie dekady była na urlopie
Kraj
Mariusz Kamiński przed komisją ds. afery wizowej. Ujawnia szczegóły operacji CBA
Kraj
Śląskie samorządy poważnie wzięły się do walki ze smogiem
Kraj
Afera GetBack. Co wiemy po sześciu latach śledztwa?