- Mamy współczesny stan wojenny. Władza, która podnosi rękę na konstytucję, na swobody obywatelskie, wprowadza stan wojenny - uważa Władysław Frasyniuk. Według niego, określenie to nie jest zbyt ostre.

- Wychodzimy na ulice i radykalizujemy swoje wypowiedzi, żeby nas nie zamykano do więzienia - uważa.

Według Frasyniuka, prezes PiS Jarosław Kaczyński usiłuje narzucić Polakom swój własny porządek, choć kiedyś sam przeciwko takiemu narzucaniu protestował, i przeprowadza Polskę z powrotem do Europy Wschodniej. Natomiast ci, którzy dziś protestują na ulicach chcą, by Polska pozostała w Europie Zachodniej.

- Jarku, stoisz nie tam, gdzie stało ZOMO, ale gdzie został Putin albo Łukaszenka. Będziemy krzyczeć: zdradziłeś ludzi z Armii Krajowej, zdradziłeś "Solidarność", zdradziłeś własnego brata - powiedział Frasyniuk.

Zdaniem byłego działacza NSZZ "Solidarność" symbolem "dramatycznej porażki" Jarosława Kaczyńskiego jest Andrzej Duda. Z kolei jedynym rozwiązaniem obecnej sytuacji jest zaprzysiężenie przez prezydenta trzech legalnie wybranych przez poprzedni Sejm sędziów TK.

Według Frasyniuka, gwarancją wolności Polski jest jej obecność w UE.

- Z Polski powinien pójść bardzo mocny sygnał: Angela, nie pozwolimy, by PiS i Jarosław Kaczyński odbudowali mur berliński - mówił polityk.

Więcej na TVN24.