Warszawska prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży różnych przedmiotów z Kancelarii, wydała postanowienie o jego zwrocie.

Teraz musi się ono uprawomocnić, a to może potrwać do dwóch tygodni. – Zaraz potem obraz może zostać zwrócony – mówi jeden ze śledczych.

Pod koniec września ubiegłego roku Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy powiadomiła stołeczną prokuraturę o kradzieży nie tylko „Gęsiarki", ale też innego obrazu, opisywanego jako „Bydło na pastwisku", rzeźby oraz innych przedmiotów, które miały zaginąć za czasów poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

W październiku obraz Romana Kochanowskiego odnalazł się w Domu Aukcyjnym „Rempex". Był tam wystawiony na sprzedaż i nawet kupił go kolekcjoner, ale już wtedy o sprawie zaginionego obrazu było już głośno więc dom aukcyjny odkupił obraz.

W styczniu tego roku śledczy postawili zarzut paserstwa w związku z kradzieżą obrazu Jarosławowi G., byłemu kelnerowi z Kancelarii Prezydenta.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził, że kupił obraz jesienią 2014 roku od nieznanego mężczyzny pod warszawską Halą Mirowską. Miał zapłacić za niego 100 zł.

Jeszcze tego samego dnia obraz wstawił do jednego z warszawskich lombardów za 1,8 tys. zł. Jarosław G. zapewniał, że nie miał dostępu do pomieszczeń, w których znajdowała się „Gęsiarka" i inne zaginione przedmioty.

W lombardzie obraz kupił mieszkaniec Śląska, a potem wstawił go do domu aukcyjnego, gdzie kupił go kolekcjoner. Prokuratura nadal bada wersję przedstawioną przez byłego kelnera z Pałacu Prezydenckiego.