Tajemnica obozu jenieckiego NKWD

Na terenie jednostki wojskowej JW 4226 w Rembertowie IPN odnalazł zbiorowe pochówki. W latach 1944–1945 znajdował się tam obóz dla jeńców wojennych NKWD.

Publikacja: 14.11.2022 03:00

Tajemnica obozu jenieckiego NKWD

Foto: Tomasz Trzaska/ @ Poszukiwania IPN

Pracownicy IPN zbadali teren ok. 45 arów i odnaleźli osiem grobów, w tym dwa zbiorowe, oraz liczne luźne fragmenty ludzkich szczątków. Instytut podjął decyzję o zawieszeniu działań, zabezpieczeniu terenu i kontynuacji prac wiosną 2023 r.

W listopadzie 2020 r. ujawniliśmy w „Rzeczpospolitej”, że do prokuratury trafiło zawiadomienie o odnalezieniu miejsca na terenie dawnego obozu NKWD nr 10 w Rembertowie, gdzie mogą być pochowani więźniowie.

Czytaj więcej

Oto polskie ofiary Stalina

Zostało ono złożone przez Dariusza Szymanowskiego, prezesa Stowarzyszenia Wizna 1939, które przeprowadziło badanie w tym miejscu. Obecnie jest to teren 2. Regionalnej Bazy Logistycznej Wojska Polskiego i teren ten jest zamknięty.

Z zawiadomienia wynikało, że miejsca potencjalnych pochówków zostały ustalone po badaniach przeprowadzonych za pomocą georadaru. Jedno z nich może się znajdować pod betonowymi płytami. „Miejsce to znajduje się w rejonie, na który wskazywali świadkowie opowiadający o miejscu, w którym zakopano zwłoki zamordowanych lub zmarłych w obozie osób” – czytamy w zawiadomieniu, które trafiło do Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Miłośnicy historii wskazywali, że jest to miejsce, w którym przetrzymywano elitę polskiego podziemia niepodległościowego.

W czasie prac badawczych, które członkowie Stowarzyszenia Wizna 1939 przeprowadzili na terenie bazy, znaleźli oni liczne artefakty potwierdzające fakt, że w pobliżu dawnej fabryki Pocisk w Rembertowie (przy ul. Marsa 110) znajdował się w czasie wojny niemiecki obóz dla jeńców (odkopano m.in. nieśmiertelnik z napisem „stalag 333”) oraz obóz NKWD. Badacze znaleźli m.in. fragmenty drutu kolczastego, podkówki do butów, sprzączki pasków, a także tajemnicze uchwyty z napisem „Chicago”. Badania pozwoliły też na oznaczenie w terenie miejsca, gdzie znajdował się obóz NKWD. Prace były prowadzone we współpracy z komendantem 2. Regionalnej Bazy Logistycznej Wojska Polskiego.

Miłośnicy historii wskazywali, że jest to miejsce, w którym przetrzymywano elitę polskiego podziemia niepodległościowego, m.in. dowódcę Kedywu gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, który występował wówczas pod fałszywym nazwiskiem Walenty Gdanicki.

Obóz założony został na terenie przedwojennej fabryki amunicji Pocisk w drugiej połowie września 1944 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej. Pełnił funkcję punktu zbornego przed wysyłką polskich więźniów w głąb ZSRR. Otoczony był dwiema liniami drutów kolczastych.

W budynku zwanym pałacem mieściła się komenda NKWD. Wcześniej znajdował się tam niemiecki obóz pracy przymusowej dla Polaków.

Początkowo Rosjanie więzili tam Niemców, volksdeutschów oraz własowców, ale potem też żołnierzy Armii Krajowej, NSZ, Batalionów Chłopskich oraz polskich działaczy politycznych. W lipcu 1945 r. ten obóz NKWD przestał istnieć.

Pracownicy IPN zbadali teren ok. 45 arów i odnaleźli osiem grobów, w tym dwa zbiorowe, oraz liczne luźne fragmenty ludzkich szczątków. Instytut podjął decyzję o zawieszeniu działań, zabezpieczeniu terenu i kontynuacji prac wiosną 2023 r.

W listopadzie 2020 r. ujawniliśmy w „Rzeczpospolitej”, że do prokuratury trafiło zawiadomienie o odnalezieniu miejsca na terenie dawnego obozu NKWD nr 10 w Rembertowie, gdzie mogą być pochowani więźniowie.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Poseł biegał po sejmowym dachu. "Jestem wyjątkowy"
Kraj
Biskupi odpowiadają ofiarom pedofilii. „Przepraszamy, że nie zawsze byliśmy przy Was"
Kraj
Za pożarem na Marywilskiej stoją Rosjanie? Wniosek komisji o informacje
Kraj
Fikcyjne zatrudnienie aktorki z filmu "Smoleńsk" w TVP. Straty przekraczające milion złotych
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Kraj
Były szef NATO laureatem Nagrody Jana Nowaka-Jeziorańskiego
Kraj
Grzegorz Braun w akcji. Polityk Konfederacji usunął flagę Ukrainy z Kopca Kościuszki