Prezes TVP Jacek Kurski odwołał doradcę zarządu Jana Marię Tomaszewskiego oraz dyrektora Agencji Produkcji Telewizyjnej i Filmowej, zarazem pełnomocnika zarządu ds. utworzenia Agencji Kreacji Filmów i Seriali Wojciecha Hoflika. Pracę stracili też wicedyrektor APTiF ds. kreacji i rozwoju Krzysztof Lenarczyk oraz szefowa TVP Polonia Magdalena Tadeusiak – poinformował w Presserwis.
Nasi rozmówcy w TVP głowią się, dlaczego Kurski podjął decyzję, która wygląda jak wypowiedzenie wojny Jarosławowi Kaczyńskiemu. Tomaszewski jest siostrzeńcem matki prezesa PiS.
Hoflik razem z Lenarczykiem byli odpowiedzialni za przygotowanie elementów reformy TVP, którą wprowadzić miał Stanisław Bortkiewicz, dyrektor biura spraw korporacyjnych (odpowiednik biura zarządu).
Najogólniej rzecz biorąc, chodzi o zbliżenie telewizji publicznej do standardów zachodnich, jej unowocześnienie. – Kurski i Bortkiewicz nie radzą sobie z wprowadzeniem reformy. Wszystkie zwolnienia to udawanie, że coś robią – twierdzi nasz rozmówca z TVP. – Prezes jest zależny od Bortkiewicza, ten drugi kieruje wszystkim, a Kurski zajmuje się polityką – dodaje.
Inne źródło w telewizji twierdzi, że zarząd wydał pieniądze na ekspertyzy firm zewnętrznych, które nie mają nic wspólnego z produkcją telewizyjną. Do niczego się nie przydały.
Bortkiewicz odpowiadający za reformę miał kilka razy odchodzić, ale został. – Pościągał do telewizji ludzi z Ursusa, którymi poobsadzał różne stanowiska – słyszymy od pracownika TVP. – Wprowadza się ludzi niekompetentnych, którzy się nie znają na robieniu telewizji.