Komisja wydała sześć decyzji. Za dwa tygodnie ponownie rozpocznie prace. Już teraz jednak można stwierdzić, że ani Platforma, ani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie byli w stanie znaleźć spójnej strategii wobec działań komisji. A jej prace w nowym sezonie politycznym będą nakładać się na rozkręcającą się kampanię samorządową.
Powołanie Komisji Weryfikacyjnej badającej reprywatyzację w Warszawie postawiło przed opozycją dylemat. Z jednej strony pojawiały się zarzuty o jej niekonstytucyjność, z drugiej – żadna z partii nie zdecydowała się na bojkot prac. To dotyczyło w szczególności Platformy. – Ta komisja nie będzie z nikim działać, ta komisja to tylko festiwal igrzysk i pusta demagogia – mówił 11 maja na antenie RMF Borys Budka. Ale jednocześnie dodał, że PO swojego przedstawiciela do komisji wyśle. – Będzie głosem rozsądku – przekonywał wtedy. PO od samego początku miała problem z komisją. Z jednej strony twarde zapewnienia prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, że to ciało niekonstytucyjne, przed którym się nie stawi. Z drugiej – udział Roberta Kropiwnickiego, posła PO.