To reakcja na pojawienie się nagrania, na którym Abdülkadir Erkahraman, obywatel Turcji podający się za dyplomatę, wyraził poparcie dla secesjonistów i obrażał prezydenta Nigerii Muhammadu Buhariego.

Nagranie rozwścieczyło Nigeryjczyków i pociągnęło za sobą apele do rządu, by ten zbadał sprawę rzekomego dyplomaty.

W sobotnim oświadczeniu od działań Erkahramana odcięła się turecka ambasada.

"Abdülkadir Erkahraman nie jest ani dyplomatem, ani urzędnikiem, ani żadnym innym oficjalnym reprezentantem tureckiego rządu" - głosi oświadczenie wydane przez turecką placówkę w Abudży.

"Rząd Turcji wspiera integralność terytorialną i jedność polityczną Republiki Nigerii. Co za tym idzie Turcja nigdy nie wspiera żadnych secesjonistycznych ruchów wymierzonych w Republikę Nigerii" - czytamy w oświadczeniu.

Do oderwania od Nigerii terenów, na których w czasie wojny domowej w Nigerii w latach 1967-1970 istniała samozwańcza Republika Biafry, dążą secesjoniści skupieni wokół organizacji pod nazwą Rdzenni Mieszkańcy Biafry (IPOB). Władze Nigerii uważają tę organizację za "brutalną grupę terrorystyczną".