Prezydent Andrzej Duda odebrał wczoraj ślubowanie od nowego sędziego TK Justyna Piskorskiego, który został wybrany w miejsce zmarłego w lipcu br. sędziego Lecha Morawskiego.
Na przyjęciu przez prezydenta ślubowania od nowego sędziego TK była I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf.
"W trudnym okresie stresów i przepracowania, każdemu z nas zdarzają się kroki podjęte bezrefleksyjnie, z przeoczeniem specyficznych uwarunkowań, które powinny być brane pod uwagę w działalności publicznej pierwszego prezesa Sądu Najwyższego" - głosi oświadczenie rzecznika prasowego SN sędziego Michała Laskowskiego.
- To oświadczenie wydaje mi się większym błędem niż sama obecność, niż pójście na zaprzysiężenie. To jest przykre - powiedział w TVN24 Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Widząc panią prezes, która protestowała i mówiła o niezgodności z konstytucją wielu ustaw, które są przyjmowane, o tym, żeby sędziowie trzymali się twardo i nie ulegali presji, to ręce opadają, jak się widzi panią prezes, stojącą podczas zaprzysiężenia sędziego, wobec którego są tak duże wątpliwości konstytucyjne - dodał prezes PSL.
Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że prof. Gesdorf przyznała się do błędu, ale jego zdaniem powinna przeprosić. - Słowo przepraszam nie jest słowem uwłaczającym, raczej ludziom pomaga niż im szkodzi. Naprawdę, nie bałbym się go - skomentował.
Więcej: TVN24