Żandarm w tym tygodniu usłyszy zarzut powodowania wypadku drogowego, w którym lekko bądź średnio zostali poszkodowani ludzie - informuje RMF FM. Kierowcy grożą za to 3 lata więzienia.
Po analizie przeprowadzonej przez biegłych z Instytutu Badań i Ekspertyz Kryminalistycznych, prokuratorzy nie zdecydowali się na postawienie podobnego zarzutu kierowcy Antoniego Macierewicza.
Biegli ustalili, ze kolumna MON jechała z prędkością między 80 a 150km/h. Pojazdy nie zdołały zahamować przed samochodami, które stały na czerwonym świetle.
Samochód, którym podróżował Antoni Macierewicz, ostro hamował. W pojazd szefa MON uderzył suv jadący z tyłu. To właśnie kierowca tego samochodu usłyszy zarzut.
Wypadek pod Toruniem
Pod koniec stycznia na drodze krajowej nr 10 w Lubiczu Dolnym k. Torunia doszło do wypadku z udziałem samochodu, w którym jechał szef MON. W kolizji uczestniczyło osiem pojazdów, w tym dwa z kolumny Żandarmerii Wojskowej.
Macierewicz, który wracał z sympozjum "Oblicza dumy Polaków", zorganizowanego w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, nie ucierpiał.
Minister przesiadł się do innego samochodu i wrócił do Warszawy. Wieczorem wziął udział w gali przyznania prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu nagrody Człowiek Wolności tygodnika "wSieci".