Reklama

Korwin-Mikke: Obozy dla uchodźców niedopuszczalne. To jak tak, to wsadźmy ich do Oświęcimia

- W ogóle nie ma sprawy - ocenił Janusz Korwin-Mikke, lider partii Wolność, komentując słowa ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który w rozmowie z "Le Figaro" stwierdził, że Polska przyjęła 2,7 tys. migrantów przysłanych przez Europę Zachodnią, ale oni nie chcieli w Polsce pozostać z powodu "niskiej stopy życiowej". - Niedopuszczalne jest, że (...) się robi jakieś obozy dla tych ludzi. No to jak tak, to wsadźmy ich do Oświęcimia, akurat jest wolny, więc można by ich tam trzymać, żeby nie uciekli do Niemiec - dodał.
Korwin-Mikke: Obozy dla uchodźców niedopuszczalne. To jak tak, to wsadźmy ich do Oświęcimia

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

qm

Jacek Czaputowicz udzielił wywiadu francuskiemu dziennikowi "Le Figaro", w którym przede wszystkim mówił o kwestii kryzysu migracyjnego w Europie. Szef MSZ podkreślił, że Polska przyjęła ponad milion uchodźców z Ukrainy, przede wszystkim z ogarniętego wojną Donbasu.

Czaputowicz dodał jednak również, że Polska przyjęła 2,7 tys. migrantów przysłanych do kraju przez Europę Zachodnią. Według minister nie chcieli oni zostać w Polsce z powodu "niskiej stopy życiowej".

Do sprawy odniósł się w oświadczeniu resort Czaputowicza. "Od 2015 r. do końca 2017 r. przeprowadzono efektywne transfery ok. 3,7 tys. osób" - wyjaśniał MSZ, zastrzegając, że "wypowiedź szefa polskiej dyplomacji nie dotyczyła mechanizmu przymusowej relokacji obywateli państw trzecich". "Polska konsekwentnie sprzeciwia się temu rozwiązaniu" - zaznaczył resort dyplomacji w komunikacie, opublikowanym na Twitterze.

O słowa ministra Czaputowicza został zapytany przez reportera dziennika "Polska The Times" Janusz Korwin-Mikke, lider partii Wolność. - Wygląda na to, że PiS po raz kolejny okłamało ludzi. Zasadniczo ilość imigrantów jest bez znaczenia, bo to wychodzi po jednym na gminę, więc nie ma o czym mówić - stwierdził polityk, dodając, że "w ogóle nie ma sprawy", ponieważ ewentualnie przyjęci uchodźcy "po dwóch tygodniach uciekną do Niemiec".

Korwin-Mikke zaznaczył jednak, że "metoda jest niedopuszczalna". - Niedopuszczalne jest, że zamiast przyjmować po jednej gminie, to się robi jakieś obozy dla tych ludzi. No to jak tak, to wsadźmy ich do Oświęcimia, akurat jest wolny, więc można by ich tam trzymać, żeby nie uciekli do Niemiec. No tak być nie może - mówił polityk.

Reklama
Reklama

- Niemcy nam grożą, że będą dokładały po dziesięć tysięcy euro grzywny za każdego imigranta, który do nich ucieknie. To co mamy zrobić? Strzelać do nich, jak będą chcieli Odrę przepłynąć? - pytał Korwin-Mikke.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Kraj
Afrykańskie powietrze napłynie do Polski. Termometry pokażą nawet 20 stopni
Warszawa
Pacjentka była jednocześnie dawcą i biorcą. Pierwsza w Polsce taka operacja
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Kraj
Radne ze stołecznego Żoliborza walczą z mięsem. Czy posiłki na imprezach będą tylko roślinne?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama