Przemawiając w Waszyngtonie szef amerykańskiej dyplomacji zapowiedział, że Iran będzie musiał "walczyć o przetrwanie swojej gospodarki" po tym jak sankcje wejdą w życie.
Pompeo zapowiedział też, że będzie ściśle współpracował z Pentagonem i sojusznikami USA w rejonie Bliskiego Wschodu, aby "przeciwdziałać jakiejkolwiek agresji ze strony Iranu".
- Poddamy Iran bezprecedensowej presji finansowej - zapowiedział Pompeo. - Przywódcy w Teheranie nie będą mogli wątpić, że traktujemy tę sprawę poważnie - dodał.
- Iran nigdy więcej nie otrzyma carte blanche dla swojej dominacji na Bliskim Wschodzie - zapowiedział szef amerykańskiej dyplomacji.
Sekretarz stanu wezwał jednocześnie do zawarcia nowego porozumienia nuklearnego z Iranem. Dodał, że administracja Trumpa chciałaby, aby porozumienie to przed wejściem w życie zostało ratyfikowane przez Kongres.
Pompeo przedstawił listę 12 "podstawowych oczekiwań" w stosunku do Iranu, które powinny być zawarte w takim porozumieniu. Na liście tej jest zakaz wzbogacania uranu przez Iran i zapewnienie nieograniczonego dostępu do wszystkich obiektów związanych z programem atomowym Iranu w całym kraju.
Sekretarz stanu oświadczył, że Iran musi wypuścić wszystkich obywateli USA z więzień i zakończyć wspieranie rebeliantów Huti w Jemenie, wycofać wszystkie wojska z Syrii i zaprzestać grożenia Izraelowi.
Pompeo dodał, że USA zaoferują liczne koncesje na rzecz Iranu jeśli ten zdecyduje się dokonać "poważnych zmian" w swoich działaniach. Taką koncesją będzie zawieszenie wszystkich sankcji ekonomicznych i przywrócenie pełnych relacji dyplomatycznych i gospodarczych z Iranem. Pompeo obiecał również - w takiej sytuacji - wsparcie USA dla modernizacji irańskiej gospodarki.
Decyzję Trumpa o wycofaniu się z porozumienia poparł Izrael - skrytykowali ją jednak pozostali jego sygnatariusze: Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Niemcy, Francja i UE.