Od wielu lat zna pani Andżelikę Borys. Jakim jest człowiekiem?

Wychowała się w rodzinie, która bardzo pielęgnowała polską kulturę i tradycje. To katolicka rodzina. Będąc nauczycielem, bardzo dbała o to, by dzieci znały historię. Zawsze potrafiła się dopasować do każdego człowieka, doceniała nawet najdrobniejszą pracę ludzi. Nikogo nie lekceważyła i wielu ludziom pomogła. Udzielała pomocy nawet wtedy, gdy wiedziała, że sama straci. Dlatego ma tak dużo sympatyków.

Nigdy nie założyła rodziny.

Nie miała na to czasu, poświęciła się dla przetrwania polskości na Białorusi. Ciągle była w ruchu. Bardzo lubi dzieci, które wręcz rzucały się na nią, gdy przyjeżdżała ze świątecznymi prezentami do szkół.

Czytaj więcej

Nagroda im. Jerzego Giedroycia. Nie bała się dyktatury

Mimo bezprecedensowych represji pozostała na Białorusi do końca. Wiedziała, czym ryzykuje

Rozmawiałyśmy o tym, zanim zostałyśmy aresztowane. Mówiła, że jest gotowa na to i że nic złego nie robi. Powiedziała, że czyni jedynie to, co jej rodzice. Była przygotowana na zatrzymanie, ale pewnie nie zdawała sprawę z tego, ile czasu spędzi w więzieniu. Nie bała się. Zawsze mówiła prawdę, była bezpośrednia i za to nie była lubiana przez władze. Nieraz sama się dziwiłam, skąd ona ma tyle odwagi w sobie.

Jest symbolem dla Polaków, którzy pozostają na Białorusi?

Nie tylko dla Polaków. Dla Białorusinów również. Zawsze była blisko spraw białoruskich, udzielała wywiadów w języku białoruskim. Wyróżniała się z tłumu, a rządzący na Białorusi nie lubią tych, którzy reprezentują nieco wyższy poziom intelektualny i kulturalny. Andżelika jest bezkonkurencyjnym liderem naszej społeczności. Zdobyła takie zaufanie ludzi, że mimo brutalnych represji działacze ZPB nie ustępują i dalej robią swoje. Uważają, że jak się cofną – zdradzą Andżelikę. Władze liczyły na to, że jak odetną nam głowę i wsadzą Andżelikę za kraty, to wszystko się samo rozsypie. Nie rozsypało się, bo postawa Borys podtrzymuje na duchu wielu Polaków na Białorusi.

Czytaj więcej

Nagroda im. Jerzego Giedroycia. Niezłomny Andrzej

Ma pani jakieś najnowsze wieści zza murów więzienia, w którym przebyła liderka ZPB?

Wcześniej otrzymywaliśmy od niej listy, ale od dłuższego czasu jest cisza. Wysłaliśmy kartkę na 11 listopada, otrzymaliśmy odpowiedź jedynie od Andrzeja Poczobuta. Zorganizowaliśmy też akcję pisania listów do Andżeliki w Lidzie, trwa do 25 grudnia, ale odpowiedzi na razie brak.