Reklama

Zmarł chłopiec potrącony przez pijanego kierowcę

Nie żyje 13-letni chłopiec potrącony pod Sieradzem przez pijanego 27-letniego kierowcę. Drugi z rannych nastolatków wyszedł ze szpitala.

Publikacja: 04.12.2021 10:56

Kierowca tego samochodu potrącił w piątek dwóch chłopców na rowerach. Jeden z nich w nocy zmarł.

Kierowca tego samochodu potrącił w piątek dwóch chłopców na rowerach. Jeden z nich w nocy zmarł.

Foto: materiały policji

Kierowca samochodu miał dwa i pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu, dopiero po wytrzeźwieniu będzie przesłuchiwany i usłyszy zarzuty.

Do tragicznego wypadku doszło w piątek miejscowości Bogumiłów w powiecie sieradzkim, na drodze wylotowej z Sieradza w kierunku na Burzenin.

27-letni mężczyzna zameldowany w Zduńskiej Woli jechał samochodem marki Seat Leon w kierunku Sieradza.

- W pewnym momencie najechał na dwóch chłopców, którzy jechali rowerami. W wyniku tego zdarzenia jeden z chłopców został poszkodowany tak poważnie, że musiało po niego przylecieć lotnicze pogotowie ratunkowe, drugi z chłopców odniósł mniej poważne obrażenia, ale też trafił do szpitala - podawała wczoraj straż pożarna z Sieradza.

Łódzka policja podała dziś, że jak wynika z wstępnych ustaleń 27-letni kierowca na łuku drogi, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwny pas i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącymi rowerzystami w wieku 13 i 12 lat.

Reklama
Reklama

Starszy z chłopców w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem LPR do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Niestety w nocy chłopiec zmarł. Jego 12-letni kolega wyszedł już z sieradzkiego szpitala.

Sprawcę wypadku zatrzymano. Miał 2,5 promila. Trzeźwieje w policyjnym areszcie. Postępowanie w sprawie tragedii prowadzi sieradzka prokuratura. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszy zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu. Grozi mu za to do 12 lat więzienia.

To nie jedyny wypadek w ostatnich dniach, w którym zginęło dziecko. W ostatni czwartek 23-latek kierowca mercedesa sprintera uderzył na pasach sześcioletnie dziewczynkę w Wejherowie.

- Sześciolatka wraz z babcią i młodszym rodzeństwem przechodziła przez pasy, gdy uderzyło w nią auto. Była reanimowana przez ratowników i w poważnym stanie trafiła do szpitala – podawała aspirant sztabowy Anetta Potrykus z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.

Dziewczynka zmarła w szpitalu w wyniku poniesionych obrażeń. - Mężczyźnie postawiono zarzut z artykułu 177 Kodeksu karnego paragraf 2, czyli spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym - przekazała Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Kierowca przyznał się do winy. W piątek decyzją sądu mężczyzna został aresztowany. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama