Kierowca samochodu miał dwa i pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu, dopiero po wytrzeźwieniu będzie przesłuchiwany i usłyszy zarzuty.

Do tragicznego wypadku doszło w piątek miejscowości Bogumiłów w powiecie sieradzkim, na drodze wylotowej z Sieradza w kierunku na Burzenin.

27-letni mężczyzna zameldowany w Zduńskiej Woli jechał samochodem marki Seat Leon w kierunku Sieradza.

- W pewnym momencie najechał na dwóch chłopców, którzy jechali rowerami. W wyniku tego zdarzenia jeden z chłopców został poszkodowany tak poważnie, że musiało po niego przylecieć lotnicze pogotowie ratunkowe, drugi z chłopców odniósł mniej poważne obrażenia, ale też trafił do szpitala - podawała wczoraj straż pożarna z Sieradza.

Łódzka policja podała dziś, że jak wynika z wstępnych ustaleń 27-letni kierowca na łuku drogi, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwny pas i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącymi rowerzystami w wieku 13 i 12 lat.

Starszy z chłopców w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem LPR do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Niestety w nocy chłopiec zmarł. Jego 12-letni kolega wyszedł już z sieradzkiego szpitala.

Sprawcę wypadku zatrzymano. Miał 2,5 promila. Trzeźwieje w policyjnym areszcie. Postępowanie w sprawie tragedii prowadzi sieradzka prokuratura. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszy zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu. Grozi mu za to do 12 lat więzienia.

To nie jedyny wypadek w ostatnich dniach, w którym zginęło dziecko. W ostatni czwartek 23-latek kierowca mercedesa sprintera uderzył na pasach sześcioletnie dziewczynkę w Wejherowie.

- Sześciolatka wraz z babcią i młodszym rodzeństwem przechodziła przez pasy, gdy uderzyło w nią auto. Była reanimowana przez ratowników i w poważnym stanie trafiła do szpitala – podawała aspirant sztabowy Anetta Potrykus z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie.

Dziewczynka zmarła w szpitalu w wyniku poniesionych obrażeń. - Mężczyźnie postawiono zarzut z artykułu 177 Kodeksu karnego paragraf 2, czyli spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym - przekazała Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Kierowca przyznał się do winy. W piątek decyzją sądu mężczyzna został aresztowany. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia.