28 lipca Rada Medyczna ds. Covid-19 przy premierze wydała oficjalne stanowisko w sprawie obowiązkowych szczepień. Rada „zaleca rozważenie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw Covid-19 pracownikom, którzy z racji zawodu narażeni są na zwiększone ryzyko zakażenia. Dotyczy to zwłaszcza, choć nie tylko, pracowników gastronomii, służb porządkowych, administracji, sklepów czy kasjerek". Tydzień wcześniej Rada rekomendowała rządowi obowiązek szczepień dla pracowników ochrony zdrowia, „zwłaszcza tych mających bezpośredni kontakt z chorymi", oraz nauczycieli.

Doradca zapowiadał

Pod koniec lipca prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. Covid-19 i przewodniczący Rady Medycznej, w TVN24 zdradził, że decyzje rządu w tych sprawach mogą zapaść na początku sierpnia, a wydanie takich zaleceń wobec medyków jest „niemal pewne". Chociaż minister zdrowia Adam Niedzielski publicznie przyznał, że mamy już w Polsce rozpędzającą się czwartą falę pandemii, za którą odpowiedzialna jest niezwykle zaraźliwa Delta, do dziś żadne decyzje nie zapadły. Wszystko wskazuje na to, że nie zapadną. „Aktualnie szczepienia są dobrowolne. Zgłoszone są postulaty, żeby obowiązkowymi szczepieniami objąć personel medyczny, pracowników niektórych usług, którzy mają bezpośredni, bliski kontakt z klientem, i służby mundurowe. Jeśli zapadną decyzje w tej sprawie, będziemy o tym informowali na bieżąco" – stwierdza resort zdrowia w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej".

Również Centrum Informacyjne Rządu odpowiedziało nam wymijająco. „Rząd cały czas analizuje sytuację epidemiczną. Prowadzimy działania edukacyjne i promujące szczepienia, zachęcając tym samym obywateli do przyjęcia szczepionki. O wszystkich najważniejszych zmianach premier Mateusz Morawiecki oraz ministrowie zaangażowani w Narodowy Program Szczepień informują na konferencjach prasowych" – czytamy w odpowiedzi.

PiS jest przeciwny obowiązkowi. Tomasz Latos, z zawodu lekarz, poseł PiS i przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, przyznaje, że „nie jest zwolennikiem przymusu, ale edukacji i przekonywania". – Owszem, Rada Medyczna takie rekomendacje wydała, ale ja nie słyszałem zapowiedzi rządu, że je przyjmie – dodaje poseł Latos i podkreśla, że „nie jest pewny, czy obowiązek przyniósłby lepszy efekt". Bo Polacy, którzy nie chcą się szczepić, znaleźliby furtkę, by tego nie robić.

Fałszywe certyfikaty

Tymczasem w Polsce w pełni zaszczepionych jest dziś ponad 18 mln osób i praktycznie nie ma już nowych chętnych na szczepienia. Z drugiej strony, jak wynika z danych Check Point Research, masowo rośnie popyt na fałszywe certyfikaty szczepień – od marca odnotowano aż 257-proc. wzrost liczby nielegalnych sprzedawców. Za 100 dolarów chętni mogą pozyskać podrobione dokumenty, w tym europejski cyfrowy certyfikat szczepień. Zdaniem ekspertów fałszywe świadectwa szczepień dostępne są obecnie niemalże dla każdego kraju, jednak większość z nich dotyczy rynków europejskich. Głównym kanałem nie jest już niszowy darknet, ale popularny rosyjski komunikator Telegram.

W Polsce są lekarze, którzy wystawiają fałszywe zaświadczenia o zaszczepieniu – informacje te potwierdziła trzy tygodnie temu Naczelna Izba Lekarska. Takie działanie „w sposób rażący narusza zasady etyki lekarskiej oraz przepisy związane z wykonywaniem zawodu. (...) może stanowić przestępstwo i prowadzić do odpowiedzialności karnej" – głosi oświadczenie NIL.

Wszystko wskazuje na to, że rząd nie wyda jednak decyzji o obowiązku szczepień – czwarta fala pandemii jest już bowiem w Polsce (blisko 200 zakażeń dziennie). Minister Niedzielski w radiu RMF FM powiedział, że dzieci zaczną naukę we wrześniu w stacjonarnym trybie, ale jak długo to potrwa, zależy od poziomu wyszczepienia. Przyznał również, że czarny scenariusz to 15 tys. zakażeń w październiku.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Dlaczego rząd nie słucha doradców, których powołał do walki z Covid-19? – Ponieważ Rada Medyczna jest ciałem merytorycznym, a ekipa, która obecnie rządzi krajem – politycznym. I w celach wyłącznie politycznych wykorzysta wszystko – i covid, i szczepienia. Zresztą, jak ujawniły media, premier z szefem swojej kancelarii dworują sobie z członków rady – ocenia Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, poseł KO i lekarz.