Czy Orzeł Biały uwił gniazdo na głowie Pawła Kukiza?

Pan Kukiz jest głęboko przekonany, że ma misję wyzwolenia naszej udręczonej ojczyzny z opresji skorumpowanych polityków partyjnych. Łączy w sobie głębokie poczucie misji, megalomanię, narcyzm i daleko posuniętą prostotę umysłu. Jednak krytykę pod jego adresem, która odwołuje się do jego rzekomej sprzedajności, uważam za niesprawiedliwą i nietrafną. Przecież finansowo na swoich decyzjach politycznych ciężko straci, bo dochody z tantiem się skurczą. Póki opluwają go koledzy z branży muzycznej i celebryci, nie ma to żadnego znaczenia politycznego. Ale kiedy robią to politycy, a zwłaszcza politycy PO, która najdalej się w tym posunęła, to uważam to za niemądre politycznie i szkodliwe.

Dlaczego?

Jeżeli moja ocena Pawła Kukiza jest trafna, że jest to osobowość narcystyczna, głęboko przekonana, że ma właśnie Orła Białego na głowie i że wszystkich traktuje instrumentalnie w dziele wyzwalania Polski z partyjniackiej opresji – to czemu na tym nie zagrać.

Zagrał PiS. Trójka posłów Kukiz'15 nie pomyliła się, głosując za przełożeniem obrad Sejmu?

Oczywiście, że się nie pomylili, tylko „rżnęli głupa". Nie oni pierwsi, nie ostatni. Pan Kukiz nigdy nie ukrywał swoich motywacji – są konsekwentne i spójne. Zależy mu na uchwaleniu czterech ustaw: antykorupcyjnej, o sędziach pokoju, dniu referendalnym i o jednomandatowych okręgach wyborczych, ponieważ uważa, że to jest coś jak „sezamie, otwórz się" – Polskę dręczą sprzedajni, skorumpowani politycy i kiedy uchwali się te cztery ustawy, to Polska zostanie zwrócona obywatelom i rozkwitnie. Nieprzypadkowo od wiosny zeszłego roku rozluźnił, a potem zerwał układ z PSL. Zorientował się, że PSL to za mało, potrzebna jest większość parlamentarna, czyli układ z PiS, a czas goni, bo w następnej kadencji go w Sejmie nie będzie i nie stanie na postumencie z napisem „Wybawiciel Polski".

Dlatego z panem Kukizem warto porozmawiać. Mógłby przyjść do niego któryś z polityków opozycji i powiedzieć: no dobrze, masz umowę z Kaczyńskim, szanujemy to, to jest polityka. Ale Kaczyński nie da ci, bo by mu to dezintegrowało partię, twoich ukochanych JOW. A oprócz tego, co on ci daje, my damy ci JOW w wersji niemieckiej, żeby to nie było sprzeczne z konstytucją, i dzięki naszym głosom zostaniesz zbawcą narodu. Mamy jeden warunek panie zbawco: jak ci powiemy, żebyś zagłosował przeciw PiS, to zagłosujesz. Jednak jeśli chciałoby się to przeprowadzić, to nie można z człowieka robić szmaty, którą nie jest. Można powiedzieć, że jest narcyzem i jest gołębiego serca i umysłu, ale szmatą i świnią Kukiz nie jest.

Uważam, że wprowadzenie ordynacji z JOW dokładnie tak, jak to jest przy landowych wyborach w Badenii-Wirtembergii, szalenie by się Polsce przydało. Pozytywne aspekty takiej zmiany byłyby długofalowe i potężne.

Nie idzie to w tę stronę.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Nie idzie i to mnie martwi. Jarosław Kaczyński nie pozwoli być panu Kukizowi zbawcą narodu, bo sam chce nim być. Ale od opozycji powinniśmy wymagać, by dostrzegała, że otwierają się im okna możliwości i próbowała się w nie wcisnąć, zamiast zatrzaskiwać je z okrzykiem: Kukiz szmata.

Oknem możliwości jest wyjście Porozumienia ze Zjednoczonej Prawicy?

Pan Kaczyński oskubał wicepremiera Gowina z posłów, więc niekorzystne efekty tego wyjścia dla PiS są zminimalizowane, ale owszem, większość parlamentarna dla rządu jest bardziej chwiejna.

PiS przeforsuje te projekty ustaw Kukiza czy Jarosław Kaczyński go ogra?

Być może tego dotyczyły te dwugodzinne rozmowy podczas przerwy w Sejmie. Projekt ustawy tzw. antykorupcyjnej – generalnie idiotyczny – już jest po pracy w komisji i czeka na drugie czytanie. Projektem ustawy o sądach pokoju zajmowało się Ministerstwo Sprawiedliwości, potem sprawę przejął prezydent, po czym zawisła w próżni. Ustawy o dniu referendalnym nie ma, tak samo jak nie ma projektu zmiany ordynacji wyborczej. Pan Kukiz jest konsekwentny i zdaje się, że chce prowadzić politykę „coś za coś". Głosowanie razem z opozycją było pokazaniem PiS, że nie będzie już głosowań zaliczkowych. Oni prawdopodobnie chodzili do pani marszałek z pytaniem o drugie czytanie ustawy antykorupcyjnej, ale pani marszałek – ponieważ nie było dyspozycji z Nowogrodzkiej – mówiła, że kiedyś będzie. Dlatego chłopcy się wkurzyli i dali PiS po łapach. Myślę, że podziałało i przed powrotem lex TVN z Senatu zostanie uchwalony rzekomo antykorupcyjny idiotyzm pana Kukiza.

Swoją drogą, czy jako były marszałek Sejmu uważa pan, że można było dokonać reasumpcji głosowania w przypadku głosowania nad przełożeniem obrad Sejmu?

Jeśli chodzi o duch regulaminu, przyzwoitość i zdrowy rozsądek to nie. A punktu widzenia prawa – na dwoje babka wróżyła. Nie widzę tu oczywistego złamania regulaminu.

Czy Elżbietę Witek mogą czekać za to kiedyś konsekwencje?

Nie, to są tylko pokrzykiwania PO.

Losy telewizji TVN będą zależeć we wrześniu od byłego lidera zespołu „Piersi"?

Wcześniej tak, a teraz już tylko od presji amerykańskiej i od prezydenta RP.

Czego oczekuje pan po Andrzeju Dudzie?

Jedyną pewną rzeczą, którą można powiedzieć o panu Dudzie, jest to, że jest bardzo rozlubowany w sobie jako prezydencie. Cała reszta jak prowadzenie polityki, umowy, negocjacje są tylko przykrym obowiązkiem, który należy wypełnić, żeby jakoś wyglądało. Jeżeli Andrzej Duda otrzyma sygnał ze strony Białego Domu, że jeśli podpisze lex TVN to będzie prezydentem nieprzyjmowalnym przez obecnego prezydenta USA i pojawi się u niego perspektywa bycia prezydentem trzeciej kategorii, to może dojść u niego do jakiejś refleksji i ta ustawa nie zostanie podpisana.

Andrzej Duda ocenia projekt lex TVN pozytywnie i nie lubi stacji, którą w kampanii wyborczej nazwał „prywatną stacją Rafała Trzaskowskiego".

Prezydent będzie musiał rozstrzygnąć, co jest mu bliższe: zemsta na TVN, czy pełnoprawna – z jego punktu widzenia – prezydentura.

Jeżeli ustawa zostanie przez prezydenta podpisana, to jak to wpłynie na pozycję Polski na świecie?

Nie sądzę, by ewentualne zamknięcie kanałów grupy TVN przysłużyło się PiS. Jeśli TVN przestanie nadawać, może spowodować to spadek poparcia dla PiS. Coś do czego ludzie się przyzwyczaili i co lubią – zostanie im zabrane. A jak do UE i Brukseli skonfliktowanej z PiS dojdzie jeszcze Waszyngton, to pojawi się, także wśród wyborców PiS, pytanie, czy Polskę stać na prowadzenie wojny na wszystkich frontach. Awantura z lex TVN jest poza polityczną racjonalnością.

Amerykańscy żołnierze, którzy mają stacjonować na terenie Polski, nie wyjdą stąd, ale już przesunięcie dowództw poza Polskę – np. do Rumunii – jest możliwe, podobnie jak zablokowanie w Kongresie nowych inwestycji wojskowych u nas. Można się spodziewać obniżenia rangi kontaktów dyplomatycznych i innego rodzaju retorsji. Amerykanie mają długą praktykę osłabiania rządów, z którymi wchodzą w konflikt – w sprawach istotnych, jak np. amerykańskie inwestycje.

W czwartkowym głosowaniu zostały przegłosowane też zmiany w k.p.a., utrudniające reprywatyzację mienia pożydowskiego. Te zmiany nie podobają się w Izraelu i w USA.

Nic dziwnego, że się nie podobają, ale to był krok konieczny, poparty też przez całą opozycję. Moja krytyka dotyczy tego, że przepchnięto to kolanem, bez żadnych działań osłonowych, które zneutralizowałyby krytykę w Izraelu i USA. A to było możliwe, wystarczyło powołać chociażby jakąś fundację, która realizowałaby część z celów z deklaracji terezińskiej. Można się zatem spodziewać odwoływania do tego wątku przy okazji istotnych dla nas głosowań w Kongresie USA i na różnych konferencjach międzynarodowych. Trudniej będzie także zawiązać koalicję, w przypadku gdy będziemy chcieli wprowadzić Polaka na jakieś stanowisko w organizacji międzynarodowej. To nie będzie bardzo widoczne, ale dolegliwe i długo trwające.

Czy Paweł Kukiz utrzyma PiS przy władzy?

To się okaże pod koniec września, przy okazji różnych głosowań. Przy głosowaniu nad lex TVN okazało się, że PiS ma większość bezwzględną, bo gdyby nawet dziewięciu posłów Konfederacji zagłosowało przeciw, to i tak ustawa by przeszła. Są jeszcze ci, którzy nie głosowali, bo byli nieobecni.

A czy powrót Donalda Tuska wzmocnił opozycję?

PO wzmocnił, ale żadnych sygnałów pokazujących wzmocnienie opozycji nie widzę. Nastąpiło wzmocnienie PO kosztem Polski 2050 i nic więcej. Sądzę, że układ sił między PiS a opozycją wyklaruje się w miesiącach jesiennych, a jak się wyklaruje, czy będą przedterminowe wybory na wiosnę przyszłego roku, czy nie, o tym za wcześnie mówić.

wspólnie Karol Ikonowicz