Prof. Małgorzata Gersdorf w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" powiedziała, że "obywatel, który sprzeciwi się PiS, musi liczyć się z sankcjami". - Nie można czuć się w pełni obywatelem - mówiła. Jednocześnie pochwaliła działania podejmowane przez Komisję Europejską. - Frans Timmermans pracuje wspaniale na rzecz Polski. Za kilka lat stanie tutaj jego pomnik - oceniła.

Dowiedz się więcej: Gersdorf: Za kilka lat w Polsce będzie pomnik Timmermansa

Komentując słowa Pierwszej Prezes SN, Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, ocenił, że "to co robi pani prezes Gersdorf jest tylko manifestem politycznym".

- Ta ustawa to nie jest czyszczenie Sądu Najwyższego. Kryterium wieku jest takie samo dla wszystkich. Wszyscy sędziowie w Polsce przechodzą  w stan spoczynku w wieku 65 lat, mają prawo orzekać dalej, jeżeli czują się na siłach i są zdrowi, jak mówi ustawa, zwracają się z takim wnioskiem do KRS lub do prezydenta. Ta procedura obejmuje wszystkich, gdzie tu jest czystka? - pytał, nawiązując do ustawy o Sądzie Najwyższym.

Zgodnie z ustawą, 3 lipca w stan spoczynku z mocy prawa przechodzą sędziowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą jednak nadal pełnić swoją funkcję, jeśli do 2 maja złożyli oświadczenie w tej sprawie do prezydenta. Ten wiek osiągnęło 27 sędziów Sądu Najwyższego, w tym jego Pierwsza Prezes. Nie złożyła jednak wniosku do Andrzeja Dudy.

- Skoro pani Małgorzata Gersdorf tak uwielbia Timmermansa, to może sobie sama wyrzeźbić i  postawić jego pomnik na własnym podwórku - dodał Andrzej Dera.

Prof. Gersdorf jeszcze we wtorek ma spotkać się z Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim.

Przeczytaj: Prezydent we wtorek spotka się z prezes SN