Kierujący autem uderzył w przydrożne drzewo. Wśród poszkodowanych są dzieci w wieku od trzech miesięcy do 12 lat.

Do wypadku doszło około północy na odcinku DK 11 Budzyń-Chodzież w Wielkopolsce. Jak mówi st. asp. Beata Luberska z KPP w Chodzieży w wypadku, do którego około północy na 214 km drogi krajowej nr 11, ranni zostali rodzice i ich dzieci w wieku od trzech miesięcy do 12 lat. - Dzieci są ciężej ranne – dodała policjantka.

Do uwolnienia rannych z wraku auta strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu. Poszkodowani trafili do szpitali w Chodzieży i Pile.

Cztery osoby zostały w szpitalu, trzy po badaniach zostały zwolnione do domu. Początkowo policja podawała informację o ośmiu rannych osobach, potem okazało się, że obrażenia odniosło siedem osób.

Według ustaleń policjantów pochodząca z Wielkopolski rodzina wracała z jednodniowej wycieczki nad morze. Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi. - Kierowca Opla Vivaro jadąc od strony Chodzieży w kierunku Poznania, z nieznanych na razie przyczyn, zjechał z drogi i uderzył w drzewo- powiedziała st. asp. Beata Luberska.

Kierujący oplem był trzeźwy. Policjanci sprawdzają, czy nie był pod wpływem środków odurzających. Okoliczności wypadku będzie badać prokuratura.

To nie jedyny wypadek z udziałem busa w czasie tego weekendu. W sobotę rano na drodze nr 784 w miejscowości Wygoda pod Radomskiem doszło do zderzenia takiego pojazdu z autem osobowym.

Gdy policjanci dotarli na miejsce, zobaczyli VW busa i nissana quashquai. Oba auta były przewrócone. Leżały w rowach po przeciwległych stronach jezdni.

W wyniku tego wypadku dziewięciu mężczyzn, w tym siedmiu obywateli Ukrainy, którzy jechali busem odnieśli obrażenia i trafili do szpitali w Łodzi, Radomsku, Piotrkowie Trybunalskim i Częstochowie.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Na miejscu zdarzenia lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak podawała policja, trzech poszkodowanych było w stanie zagrażającym życiu. Jeden z nich wczoraj zmarł.

Do szpitala trafiła także kierująca nissanem 36-letnia mieszkanka gminy Gidle. Pierwsze badanie jej trzeźwości wykazało aż cztery promile alkoholu w organizmie. Nie odniosła poważniejszych obrażeń.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, to kobieta doprowadziła do zderzenia z busem, bo niespodziewanie zjechała swoim samochodem na przeciwległy pas jezdni.

Kobieta została zatrzymana. Po wytrzeźwieniu, prawdopodobnie jeszcze dziś, usłyszy zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi jej do 12 lat więzienia.

Do innego tragicznego wypadku doszło wczoraj wieczorem w miejscowości Gronajny pod Malborkiem. Tam volkswagen transporter, którym podróżowało trzech mężczyzn, nagle zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Na miejscu zginęło dwóch pasażerów w wieku 25-30 lat. Kierowcę pojazdu karetka zabrała do szpitala. Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń ciała.