Pjongjang powiedział, że nie nastąpi żaden postęp w kierunku denuklearyzacji, jeśli Stany Zjednoczone będą stosować "przestarzały scenariusz". Oskarżył jednocześnie amerykańskich negocjatorów o postępowanie wbrew intencjom prezydenta Donalda Trumpa i wbrew duchowi szczytu w Singapurze.

Trump i przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zgodzili się na czerwcowym spotkaniu, by pracować nad denuklearyzacją. Jednak szczegóły tego procesu pozostają niejasne. Korea Północna nie zobowiązała się jednostronnie zrezygnować z broni atomowej, a ONZ twierdzi, że jej program nuklearny jest kontynuowany.

USA utrzymują tymczasem, że konieczne jest utrzymanie stałej presji dyplomatycznej i ekonomicznej przeciwko Północy.

Ostrzeżenia ze strony Pjongjangu pojawiły się kilka dni po  tym, jak minister spraw zagranicznych Korei Północnej nazwał działania USA "alarmującymi". W ubiegłym miesiącu Północ oskarżyła Amerykanów o stosowanie "gangsterskich" taktyk w negocjacjach.

Ostatnie oświadczenie koreańskiego MSZ oskarżyło również amerykańskie władze o "postępowanie przeciwko intencjom prezydenta Trumpa" poprzez "bezpodstawne oskarżenia przeciwko nam i podejmowanie desperackich prób zintensyfikowania międzynarodowych sankcji i nacisków".

MSZ oceniło, że "oczekiwanie jakiegokolwiek wyniku, przy jednoczesnym obrażaniu partnera dialogu" było "głupim -posunięciem, które jest podobne do czekania na wylęg z ugotowanego jajka".