Posłowie z komisji śledczej spotkali się wczoraj z prokuratorami, którzy badają aferę hazardową. W osłupienie wprawiła ich informacja, którą od nich usłyszeli. A mianowicie, że w najbliższym czasie nie otrzymają żadnych materiałów operacyjnych dotyczących afery.
Dlaczego? Posłowie dowiedzieli się, że wyprzedzają prokuratorów, jeśli chodzi o badanie samego procesu legislacyjnego. Prokuratura jest jednak dużo dalej, jeśli chodzi o badanie ewentualnej odpowiedzialności za naruszenie prawa przez bohaterów afery hazardowej.
Członkowie komisji natychmiast zaczęli się zastanawiać, czy nie należałoby zawiesić jej prac do czasu zakończenia działań prokuratury. W przeciwnym razie ustalenia komisji będą niepełne. To może oznaczać konieczność wydłużenia prac komisji, a być może rozszerzenia zakresu jej działania.
Jak podkreśla wiceprzewodniczący komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica): – Przed nami trudna decyzja, co dalej. Bez całości materiałów z prokuratury rzetelna analiza naszych ustaleń jest niemożliwa.
Jednak czekanie na ustalenia prokuratury może trwać rok, a nawet dłużej.