To finał jednej z najgłośniejszych spraw gospodarczych ostatniej dekady. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu oskarżyła siedmioosobowy zarząd Stoczni Szczecińskiej Porta Holding o narażenie firmy na 60 mln zł strat. Chodziło o transakcje kupna-sprzedaży między stocznią a spółką Grupa Przemysłowa, należącą do oskarżonych. Zdaniem śledczych dzięki nim zarabiała spółka, a traciła stocznia.
Prezesi nie przyznali się do winy. Proces trwał blisko cztery lata. Przesłuchano 100 świadków, w tym znanych ekonomistów i polityków.
Szczeciński Sąd Okręgowy obalał wczoraj tezy prokuratury. Jego zdaniem kluczowe było określenie, czy GP należała do holdingu stoczniowego.
Proces trwał blisko cztery lata. Przesłuchano 100 świadków, m.in. znanych polityków
– Holding to zgrupowanie spółek powiązanych kapitałowo lub personalnie. W trakcie śledztwa ograniczono się tylko do kwestii kapitałowych, pomijając powiązania osobowe, które tutaj występowały – mówił sędzia Paweł Wojtysiak. Sąd uznał więc, że GP wchodziła w skład holdingu i że w takiej sytuacji nie można oceniać umów między GP a stocznią w kategoriach zysku lub straty jednej ze stron. Nawet jeśli miała stracić stocznia, to liczą się korzyści całego holdingu. A te – zdaniem sądu – są oczywiste.