Reklama

Jak Świdnica będzie walczyć z wyłudzaniem zasiłków

Kontrole i baza danych o osobach korzystających z pomocy społecznej mają je zmusić do podjęcia pracy

Publikacja: 28.08.2008 04:17

– To pionierski projekt – chwali się Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy na Dolnym Śląsku. – Przecieramy szlaki dla innych samorządów.

Pomysł zrodził się, gdy zapadła decyzja, że Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej będzie w tym samym budynku co Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Ktoś zażartował, że pobierający zasiłki będą mieli dwie kasy pod jednym dachem. Ktoś inny – że dwie instytucje będą wiedziały, ile oni naprawdę dostają pieniędzy. Jeszcze ktoś – że w ogóle warto to kontrolować.

Pracownicy MOPS od września będą przeprowadzać kontrole, również wieczorami.

– Rzeczywistość często wygląda inaczej niż na dostarczanych dokumentach – twierdzi Murdzek. Przekonał się o tym, gdy urzędnicy miejscy zaczęli weryfikować zasiłki mieszkaniowe. – W efekcie zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych – twierdzi prezydent.

Przy walce z wyłudzaniem zasiłków najważniejszy ma być zintegrowany system danych o osobach korzystających z pomocy.

Reklama
Reklama

– Zdarza się, że podają sprzeczne informacje w zależności od tego, czy chcą uzyskać świadczenia rodzinne, czy wsparcie z urzędu pracy. Chcemy, by po wpisaniu nazwiska do komputera pojawiała się pełna informacja o wszystkich wypłaconych świadczeniach. Dziś nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować – mówi wiceprezydent Waldemar Skórski, odpowiedzialny za pomoc społeczną.

Z budżetu Świdnicy do ponad 3,3 tys. osób trafia rocznie ok. 23 mln zł, m.in. w formie zasiłków stałych, celowych, okresowych, dodatków mieszkaniowych, świadczeń rodzinnych. W sumie kilkanaście rodzajów świadczeń wypłacanych jest najuboższym przez Urząd Miasta, ale także urząd pracy, MOPS, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Do tego dochodzą artykuły spożywcze z Banku Żywności, pomoc organizacji społecznych i charytatywnych. Docelowo baza informacji ma objąć wszystkie te instytucje. Jej brak, zdaniem władz miasta, sprzyja tym, którzy nauczyli się nieźle żyć z tzw. socjalu.

– Chcemy ich skłonić do poszukiwania pracy, tym bardziej że przedsiębiorcy zgłaszają brak pracowników – wyjaśnia Murdzek. – W ciągu ostatnich pięciu lat liczba bezrobotnych spadła u nas z 6,5 tys. do 1,8 tys. A liczba pobierających świadczenia społeczne jest ciągle na podobnym poziomie.

– To problem w skali całego kraju. Duża część pieniędzy z pomocy społecznej nie trafia do tych, którzy jej naprawdę potrzebują – przyznaje Anna Kurowska, ekspert z zakresu polityki społecznej w Forum Obywatelskiego Rozwoju. Przeprowadzone przez nią badania wykazały, że co czwarta osoba pobierająca zasiłki z pomocy społecznej ma samochód. Raport Forum Obywatelskiego Rozwoju wskazuje, że nieefektywnie kierowana pomoc to źródło zagrożeń. Przede wszystkim zniechęca do szukania pracy.

Z raportu Banku Światowego wynika, że blisko połowę środków otrzymują osoby, które nie potrzebują pomocy (z tego 1/4 to najbogatsi!), podczas gdy ubodzy tylko 38 procent.

Reklama
Reklama

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

j.kalucki@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Kraj
Czy cmentarz w Otwocku kryje masowy grób żołnierzy AK? Sensacyjny post prezydenta miasta
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama