Ludzie, którzy porwali mojego brata, nadal mogą być na wolności. Walczymy o prawdę, chcemy wiedzieć, kto za tym stał - powiedziała siostra uprowadzonego, Danuta Olewnik-Cieślińska.
Mówimy o większej ilości osób, nie wiemy, ile ich jest, chcemy aby odnaleźć wszystkich, którzy stali za tą sprawą. Sprawa wymaga od nas wyjaśnień - dodała.
Zadawaliśmy wiele pytań w sprawie śmierci Krzysztofa. Dlaczego nie było u nas od początku negocjatora? Dlaczego nie nagrywano rozmów? - powtarza - Wszystkie pozostały bez odpowiedzi.
My przez pięć lat słyszeliśmy od prokuratorów takie zdania: czego wy jeszcze chcecie, toczy się postępowanie. Krzysztof to bandyta, który przemycał narkotyki. Sam się uprowadził, bo chciał od taty pieniądze – takie słowa słyszeliśmy przez pięć lat - mówiła z płaczem Olewnik.
Tylko my, rodzina, walczymy o prawdę.Chcemy wiedzieć, kto za tym stał. Nie powinno tylko nam zależeć na wyjaśnieniu tej sprawy. Apeluję o rozsądek - podkreślała.
Walczę przez 7 lat, moje wnioski w ogóle nie są rozpatrywane - powiedział ojciec Krzysztofa. Ma on żal, do prokuratura o mówienie nieprawdy.
Prokurator Krajowy Marek Staszak mówiąc o postępowaniach zaznaczył, że ciągle są w nich prowadzone czynności śledcze. Zastrzegł jednak, że "śledztwo ma charakter poufny i prokurator nie może przekazywać informacji, które mogą źle wpłynąć na charakter tego postępowania".
W czasie posiedzenia wniosek o zamknięcie dyskusji złożył poseł Robert Węgrzyn (PO). "PiS grając na najwyższych uczuciach rodziny do zamordowanego próbuje zbić polityczny kapitał" - uzasadniał. Andrzej Dera (PiS) replikował, że składając taki wniosek "próbuje się odebrać głos społeczeństwu". Ostatecznie wniosek Węgrzyna nie uzyskał większości.