Reklama

Wraca do pracy mimo zarzutów

Sąd przywrócił do pracy Danutę Z., konserwator zabytków podejrzaną o fałszowanie dokumentów związanych z aferą sopocką

Publikacja: 30.12.2008 04:14

„Od kilku miesięcy życie moje i moich najbliższych zamieniono w piekło. Brutalnie próbuje pozbawić się mnie dobrego imienia, podważa się moją uczciwość i kompetencje. Na stanowisko Konserwatora Zabytków Miasta Sopotu dostałam się w wyniku konkursu, nie znając przedtem żadnego z sopockich urzędników. Nie należałam do żadnej partii ani układu towarzyskiego” – napisała w swoim oświadczeniu Danuta Z.

Śledczy z gdańskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej postawili jej zarzuty składania fałszywych zeznań i poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Grozi jej do ośmiu lat więzienia. Zarzuty mają związek z dokumentami dotyczącymi przebudowy strychu sopockiej kamienicy należącej do biznesmena Sławomira Julkego. To właśnie on zarejestrował rozmowę z prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, od której rozpoczęła się sopocka afera. Nagranie ujawniła kilka miesięcy temu „Rz”. Julke twierdził, że Karnowski domagał się od niego dwóch mieszkań w zamian za załatwienie u swoich urzędników pozytywnej decyzji dotyczącej rozbudowy strychu, i skierował sprawę do prokuratury.

Jak wynika z ustaleń śledczych, dwa dni po wybuchu afery w komputerze Danuty Z. została sfabrykowana odmowna decyzja o możliwości przebudowy strychu w kamienicy Julkego. W rzeczywistości wcześniej Danuta Z. sporządziła pozytywną dla niego decyzję, którą w dochodzeniu również znaleziono w jej komputerze.

[wyimek]Danuta Z. miała sfałszować dokumenty z korzyścią dla prezydenta Jacka Karnowskiego [/wyimek]

Wśród środków zapobiegawczych gdański PZ zastosował wobec Danuty Z. zawieszenie w obowiązkach służbowych. Urzędniczka odwołała się od tej decyzji. Kilka dni temu asesor Sądu Rejonowego w Sopocie Anna Jedynasta zdecydowała się uwzględnić jej zażalenie. Powód? „Zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych wobec Danuty Z. nie było uzasadnione ze względu na brak przesłanek ogólnych i szczególnych, wymaganych dla stosowania tych środków oraz ze względu na to, iż już obecnie środek ten stanowi dla podejrzanej sankcję niewspółmiernie dolegliwą dla niej i dla jej rodziny” – czytamy w uzasadnieniu decyzji.

Reklama
Reklama

– Jak zwykle wymiar sprawiedliwości stoi po stronie układu, dlatego sprawy związane z aferą sopocką powinny toczyć się poza pomorskimi sądami – uważa Zbigniew Kozak, poseł PiS z Trójmiasta, który złożył interpelację w sprawie tej afery m.in. do Julii Pitery, minister ds. walki z korupcją. Dodaje, że Danuta Z. straciła jako urzędnik zaufanie publiczne.

Zadowolenia z decyzji sądu nie krył za to Arkadiusz Rybicki, poseł PO z Trójmiasta, kolega prezydenta Sopotu. – Ta decyzja to plus w całej sprawie dla Karnowskiego, w którego niewinność wierzę od początku afery – mówi „Rz” polityk PO. – Mam nadzieję, że organa zajmujące się tą sprawą nie będą szukały dziury w całym, ale rzetelnie ją wyjaśnią.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Pierwszy kierowca ukarany za wjazd do Strefy Czystego Transportu. Warszawa zaostrzy przepisy od 2026 roku
Kraj
Rafał Trzaskowski zadłuża Warszawę. M.in. na „pokrycie wydatków po inwazji Rosji na Ukrainę”
Warszawa
„Sabotaż”, „dywersja”, „prohibicja”? Jakie będzie Słowo Roku 2025?
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Kraj
Walka o wolność na różnych frontach
Materiał Promocyjny
Nadciąga wielka zmiana dla branży tekstylnej. Dla rynku to też szansa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama