Ewelinę widziano ostatni raz w środę o godz. 7.10. Godzinę później Mariola Lewandowska, sołtys Służewa niedaleko Aleksandrowa Kujawskiego, zauważyła na drodze, około pół kilometra od domu dziewczynki, jej rower i torbę z butami. Jednoślad był uszkodzony i nosił ślady wypadku. Co więcej, sąsiedzi słyszeli wcześniej sygnał karetki. Policja podejrzewa, że Ewelina mogła zostać potrącona przez samochód, a następnie zabrana przez sprawcę.
- Poszukiwania prowadzone są od rana na terenie gminy Aleksandrów i sąsiedniej Wielkiej Nieszawki, także na tutejszym poligonie. W akcji bierze udział wojsko, policja, straż pożarna państwowa i ochotnicza, a także mieszkańcy - w sumie około dwustu osób - poinformował Andrzej Olszewski, wójt gminy Aleksandrów Kujawski.
Przeszukiwaniem objęto obszar kilkuset hektarów. W czwartek dotarł z Warszawy śmigłowiec wyposażony w specjalistyczną aparaturę do poszukiwań, wydelegowany przez Komendę Główną Policji.
- Maszyna ma na pokładzie kamery termowizyjne i kamery do rejestracji obrazu w trudnych warunkach pogodowych. Nie wykluczamy na razie żadnego scenariusza wydarzeń, choć wiele wskazuje, że dziewczynka mogła być ofiarą wypadku samochodowego - powiedziała Monika Chlebicz, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji.
Dotychczas sprawdzono wszystkie szpitale w regionie kujawsko-pomorskim, ale do żadnej placówki nie trafiła nastolatka o rysopisie odpowiadającym wyglądowi zaginionej czternastolatki.
Dziewczynka ma 146 cm wzrostu. Waży 40 kg, jest szczupłej budowy ciała. Ma długie, proste włosy. Jest szatynką, ma niebieskie oczy i okrągłą twarz. Można ją poznać po charakterystycznym pieprzyku na szyi. W dniu zaginięcia była ubrana w niebiesko-czarną kurtkę w kratę z kapturem, zapinaną na zamek, wełnianą czapkę w kolorze zgniłej zieleni oraz beżowy szalik w kratkę. Nosiła czarne dżinsy i brązowe kozaki. Do szkoły wyszła z jasnoniebieskim plecakiem firmy Puma.
Policja apeluje o kontakt od osób, które mają informacje na temat zaginionej dziewczynki. Na zgłoszenia czeka pod numerami alarmowymi 112 i 997.