W ubiegłym miesiącu Turcja po raz pierwszy odniosła się do sposobu, w jaki Chińczycy traktują Ujgurów, kierowanych do tzw. obozów reedukacyjnych.
Szef MSZ Turcji, Mevlut Cavusoglu, w tym tygodniu na forum ONZ wyraził zaniepokojenie losem Ujgurów apelując do Chin o szanowanie praw człowieka, wolności obywatelskich i religijnych.
Chiny odrzucają oskarżenia pod swoim adresem w tej kwestii uznając je za naruszanie swojej suwerenności. Pekin podkreśla, że celem obozów reedukacyjnych jest profilaktyka i zapobieganie zamachom oraz aktom terroru, które w przeszłości podejmowali muzułmańscy ekstremiści i separatyści.
- Mogą zdarzać się nieporozumienia między przyjaciółmi, ale powinniśmy rozwiązywać je poprzez dialog. Krytykowanie publicznie przyjaciela w każdym miejscu nie jest konstruktywnym podejściem - powiedział Deng Li.
- Jeśli wybierzecie niekonstruktywną ścieżkę, negatywnie wpłynie to na obustronne zaufanie i zrozumienie, co odbije się w komercyjnych i gospodarczych relacjach - dodał Deng.
Ambasador dodał, że obecnie wiele chińskich firm jest zainteresowanych inwestycjami w Turcji, w tym zaangażowaniem w budowę trzeciej w Turcji elektrowni atomowej.
Obecnie Turcja w relacjach handlowych z Chinami odnotowuje wysoki deficyt - w 2018 roku wyniósł on 17,8 mld dolarów. Inwestycje Chin w Turcji pozwoliłyby go zmniejszyć.