15 publicystów „Uważam Rze" i „Rz" miało za zadanie wybrać pięciu największych zwycięzców i pięciu największych przegranych sceny politycznej ostatnich czterech lat. Każdemu przypisywali punkty: od 5 do 1 w wypadku zwycięzców i od -5 do -1 – przegranych.
Zdecydowanym wygranym okazał się Bronisław Komorowski (52 pkt dodatnie).
Czytaj na stronach
Tuż za nim uplasował się premier Donald Tusk (40 pkt dodatnich, 5 ujemnych).
– Osiągnął to, na czym mu najbardziej zależało: utrzymał, a nawet wzmocnił swoją władzę i pozycję mimo fatalnych rządów – zauważa członek jury Bronisław Wildstein.
Podium zamyka przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski (18 pkt dodatnich, 3 ujemne).
Za bezapelacyjnie przegraną publicyści uznali byłą szefową PJN Joannę Kluzik-Rostkowską (0 pkt dodatnich, 43 pkt ujemne). Tuż przed nią uplasował się były poseł PO Janusz Palikot (0 pkt dodatnich, 17 pkt ujemnych). – Sprzedała honor za mandat – ocenił wynik Kluzik-Rostkowskiej Dominik Zdort.
Kaczyński podobnie jak Tusk jest na swój sposób niezniszczalny Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Rz" i „URz"
Panteon przegranych uzupełniają posłowie PO Mirosław Drzewiecki (10 pkt ujemnych; ex aequo z byłym szefem SLD Wojciechem Olejniczakiem i politykiem PO Janem Rokitą) i Zbigniew Chlebowski (12 pkt ujemnych).
– Chlebowski stracił wszystko w PO, gdzie był szefem klubu parlamentarnego. Drzewiecki jako dawny członek tzw. dworu Tuska ciągle cieszy się pewnymi względami w partii, której nie musiał opuszczać – tłumaczy Piotr Gursztyn.
Są i politycy, którzy wymykają się jednoznacznej klasyfikacji, jak prezes PiS Jarosław Kaczyński (18 pkt dodatnich, 8 ujemnych).
– Po katastrofie smoleńskiej wydawało się, że nie da rady wystartować w wyborach. A jednak. Podobnie jak Tusk jest na swój sposób niezniszczalny: pięć porażek od 2007 r., a mimo to całkowicie kontroluje swoją partię – przekonuje naczelny „Rz" i „URz" Paweł Lisicki.
Podobnie oceniany jest marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna z PO (11 pkt dodatnich).
Wyniki rankingu nie są oceną dokonań merytorycznych polityków. Publicyści skupili się raczej na najnowszych wydarzeniach. Dlatego można przypuszczać, że przed wyborami „w mediach częściej zobaczymy przebitki z czerwoną garsonką Kluzik-Rostkowskiej niż ocierającego pot Chlebowskiego".