Pożar wybuchł w nocy z 13 na 14 kwietnia 2009 r. Ogień błyskawicznie zajął dwupiętrowy budynek. Zaskoczył mieszkańców – 80 osób – we śnie. – Pali się, pali się dom! – alarmowała telefonicznie dyspozytorkę straży pożarnej jedna z mieszkanek. W  słuchawce słychać było wrzask dzieci. Matki próbowały je ratować, owijając w koce i wyrzucając przez okna. Mieszkańcy wyskakiwali na trawnik i drzewa przy hotelu.

W ogniu zginęły 23 osoby (w tym 13 dzieci), uratowało się 54, z czego 20 doznało poważnych obrażeń, m.in. złamań nóg, kręgosłupów, oparzeń. Hotel doszczętnie spłonął.

– Najgorszy był widok płonących najbliższych, w pamięci mam piski dzieci, ten uraz psychiczny jest najgorszy – powiedziała "Rz" Emilia Staniszewska, była mieszkanka hotelu występująca w Sądzie Okręgowym w Szczecinie jako oskarżyciel posiłkowy. Taką rolę przyjęło ponad dziesięcioro poszkodowanych. – Dlaczego za śmierć moich sąsiadów i przyjaciół odpowiada tylko dwoje urzędników, przecież oni komuś podlegali? – pytała.

Powołani biegli ocenili, że pożar wywołało zwarcie instalacji elektrycznej w korytarzu na  drugim piętrze. Winą śledczy obarczyli dyrektora Miejskiego Zakładu Gospodarki Krzysztofa G. i jego podwładną Barbarę K., którzy w imieniu gminy zarządzali hotelem. Zarzucili im m.in. zaniechanie wymaganych prawem budowlanym okresowych kontroli instalacji elektrycznych, gazowych, przewodów kominowych i wentylacyjnych. Urzędnicy nie przyznali się do winy, odmówili składania wyjaśnień i zgodzili się odpowiadać tylko na pytania swych obrońców.

Z zeznań dyrektora MZG odczytanych na rozprawie wynika, że przed pożarem w budynku "wykonano remont instalacji elektrycznej w 90 procentach". Aluminiowe przewody zastąpiono miedzianymi, umieszczonymi w niepalnych listwach. Miały być bezpieczniejsze. Z braku pieniędzy instalację wymieniał pracownik kamieńskiego magistratu, a nie wyspecjalizowana firma. Zdaniem Krzysztofa G. wszystkie niezbędne kontrole w budynku przeprowadzane były w terminie, ze względu na remont nie sprawdzono tylko instalacji elektrycznej. Kolejna rozprawa w październiku.