Reklama
Rozwiń
Reklama

Tajne przesłuchanie Ziobry

Wróciło państwo równych i równiejszych – stwierdził były minister, wychodząc z prokuratury

Aktualizacja: 26.08.2011 03:08 Publikacja: 26.08.2011 03:07

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro

Foto: Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska

Rzeszowska Prokuratura Okręgowa prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez ABW, CBA i prokuratorów przy badaniu tzw. afery gruntowej w 2007 r. Chodzi o podsłuchiwanie i zatrzymanie byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego szefa PZU Jaromira Netzla i byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego. Byli oni podejrzani w sprawie złożenia fałszywych zeznań i utrudnianie  śledztwa w sprawie przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

Wszystko zaczęło się, gdy agenci próbowali w sierpniu 2007 r. wręczyć ówczesnemu szefowi resortu Andrzejowi Lepperowi, szefowi Samoobrony, kontrolowaną łapówkę (jego współpracownicy mieli obiecywać odrolnienie działki na Mazurach). Ostatecznie do  tego nie doszło, bo według ówczesnego szefa CBA nastąpił przeciek informacji o przygotowywanej akcji. Nie wiadomo, kto był jego źródłem. W kręgu podejrzanych znalazł się Kaczmarek, a jego rozmowy z Netzlem i Kornatowskim  miały to potwierdzać. Ujawnił je w 2007 r. na konferencji Jerzy Engelking, ówczesny zastępca prokuratora generalnego.

Afera gruntowa doprowadziła do dymisji wicepremiera Leppera i rozpadu rządzącej koalicji PiS, LPR i Samoobrony.

Zbigniew Ziobro był wczoraj przesłuchiwany jako świadek. Powiedział dziennikarzom, że składa wniosek o ściganie Kaczmarka za nakłanianie go, gdy był prokuratorem generalnym, do  fałszywych zeznań i kierowanie gróźb pod jego adresem. Netzel zaś zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury o  prawdopodobieństwie składania fałszywych zeznań przez Ziobrę przed komisją ds. nacisków i przekroczenia uprawnień.

Kaczmarek i Netzel stawili się wczoraj w prokuraturze – mają w śledztwie status pokrzywdzonych – i zadawali pytania Ziobrze.

Reklama
Reklama

Tajne przesłuchanie Ziobry nagrywane na jego wniosek trwało 11 godzin. –  Wszyscy widzieli konferencję prokuratora Engelkinga, z czego jestem zadowolony. Wszyscy widzieli, kto składał fałszywe zeznania, kto oszukiwał prokuratorów i Polskę. Niestety, wróciło państwo równych i równiejszych. Ale wierzę, że przyjdą czasy, gdy panowie, którzy przyszli dziś do  prokuratury, poniosą konsekwencje za swe działania – mówił były minister sprawiedliwości.

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama