Tekst z archiwum "Rzeczpospolitej"
"Gazeta Poranna" donosiła tego dnia: "Wiadomości o przewrocie w Niemczech i o przyjeździe Piłsudskiego wywołały w mieście silne wrażenie i ruch niezwykły, jakiego Warszawa nie pamięta od roku 1905". Wszędzie manifestowano radość, wywieszano biało-czerwone sztandary, tworzono straże obywatelskie.
- Kto tych dni nie przeżył w Warszawie, ten nie wie, co oznacza radosny szał związany ze zwycięstwem i wolnością upojonego narodu. Po ulicach rozbiegli się chłopcy z POW i odbierali broń umundurowanym Niemcom. Żołnierzy, którzy oddawali ją bez oporu, puszczano wolno. Grupy broniące się w ratuszu i w koszarach zmuszano walką do uległości - wspominał uczestnik wydarzeń Kajetan Morawski w książce "Tamten brzeg", Paryż 1950.
Noc
Zaczęły się pierwsze większe walki, choć drobne potyczki i przejmowanie broni trwały już od dwóch dni.
Dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej (dziś okolice stacji metra Centrum).
11 listopada "Kurier Polski" pisał: "Około północy (z 10 na 11 listopada) rozległy się strzały karabinowe przed dworcem wiedeńskim. Była to próba przejęcia go przez grupę cywilów. Do zebranych dano kilka strzałów rewolwerowych z okien hotelu Polonia, poczem warta niemiecka rozpoczęła strzelaninę. Jest kilka osób rannych, w tem jeden żołnierz polski. Próba ta nie udała się całkowicie i dworzec obsadziły wzmocnione oddziały niemieckie, uzbrojone w karabiny maszynowe".
Ale to był początek. W dzień dworzec został ostatecznie przejęty.
Ranek
Trwa zajmowanie urzędów niemieckich i rozbrajanie żołnierzy. "Zdejmowanie im odznak przebiegało bardzo sprawnie. Podchodziło się do idących lub stojących żołnierzy po dwóch ludzi, chwytało ich w pół i zabierało karabiny. Zabraną broń ładowano w dorożki i automobile i odwożono" - czytamy w "Kurierze Porannym".
Plac Trzech Krzyży.
Z samego rana starsi harcerze ze wszystkich drużyn zbiegają się na alarmową zbiórkę. Tworzą trzy kompanie. Są niezbędni do trzymania wart przy urzędach i magazynach, które trzeba było chronić przed grabieżami.
Skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Nowego Światu.
Około godziny 9 dochodzi do strzelaniny między żołnierzami i legionistami. "Jedna kula trafiła w przechodzącego szewca, 25-letniego Czesława Baniaka, który niedawno powrócił z wojska rosyjskiego" - odnotował "Kurier Polski".
Róg ulic Leszczyńskiej i Nadbrzeżnej.
Na chodniku leżą zwłoki mężczyzny z kulą w oku. Do marynarki ma przypiętą karteczkę: "szpicel austrjacko-niemiecki".
Cytadela.
Zajmuje ją batalion pod dowództwem majora Szyndlera. "Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych... Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z francuską kokardą: to dzieci Alzacji i Lotaryngii" - czytamy w prasie.
Południe i popołudnie
W stolicy dzieje się wiele, trwają potyczki i rozbrajanie Niemców. Warszawiacy przejmują kolejne instytucje.
Nowy Świat 4.
Z niemieckiego biura kolejowego około godz. 11 zdjęto wszystkie szyldy i usunięto sprzed gmachu budkę wartownika. "Musieli pomagać w tym strażacy, bo szyldy wmurowane były bardzo trwale" - opisywał "Kurier Warszawski".
Plac Saski (dziś plac Piłsudskiego).
O godzinie 13 wojsko polskie zajmuje budynek odwachu. W tym samym czasie Polacy przejmują Pałac Namiestnikowski przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie stacjonuje niemiecka rada żołnierska - Soldatenrat.
Wielka Synagoga na Tłomackiem (w tym miejscu stoi Błękitny Wieżowiec).
To tam i w siedzibie cadyka w Górze Kalwarii podejmowano strategiczne decyzje dotyczące społeczności żydowskiej, która stanowiła ok. 40 proc. mieszkańców Warszawy. Jednocześnie prezes American Jewish Committee Louis Marshall informował w liście do sekretarza stanu USA Roberta Lansinga, że w Warszawie Żydzi atakowani są na ulicach, a ich sklepy plądrowane. Szybko doszło do spotkania brygadiera Piłsudskiego z reprezentantami żydowskimi.
Zamek Królewski.
Do dyspozycji Piłsudskiego oddał się rząd lubelski Ignacego Daszyńskiego, a Rada Regencyjna przekazała mu najwyższą władzę wojskową.
Wieczór
Nowy Świat.
Trwa remont przyszłej kawiarni literackiej Pikador, w której spotykać się będą skamandryci. Działa z powodzeniem cafe-restaurant Maxim.
Teatr Wielki.
Zmiana repertuaru - zamiast zapowiedzianej "Żydówki" Jacques'a Halevy'ego grają "Halkę" Moniuszki. O godz. 22 - strzelanina na placu Teatralnym. Dyrekcja Teatru Wielkiego uprasza publiczność, by opuszczała widownię. Można przejść tylko przez scenę i podwórze na ul. Trębacką.
Filharmonia Narodowa.
Grają marsz "Orły do lotu" z dedykacją dla Józefa Piłsudskiego.
Zdobyte:
Przejęte:
Listopad 2005