- Znał PIN do karty, bo wcześniej właściciel podał mu ten numer – mówią lubelscy policjanci.

Właściciel konta, mieszkaniec Krasnegostawu kradzież odkrył w piątek i od razu powiadomił policję. Okazało się, że ktoś kilkrotnie wypłacił gotówkę nie zostawiając na rachunku ani złotówki.

- 62-letni mężczyzna przyznał, że kartę mógł mu ukraść któryś ze znajomych, z którymi kilka dni wcześniej pił alkohol. Po spotkaniu odkrył bowiem brak karty, przy której był kod PIN – opowiadają mundurowi.

I to był dobry trop. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn, z którymi 62-latek pił alkohol. Obaj byli nietrzeźwi i trafili do policyjnego aresztu.

Po wytrzeźwieniu jeden z nich 38-letni mieszkaniec Chełma przyznał, że to on ukradł kartę bankomatową i kilkukrotnie przy jej pomocy wypłacił pieniądze z konta znajomego. W sumie 500 zł.

– Właściciel sam podał kod PIN – mówił złodziej. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży, a prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Ma regularnie meldować się na komisariacie. Okazało się, że w przeszłości był karany za kradzieże.

Policjanci przypominają jak należy dbać o swoją kartę i kod PIN. - Po otrzymaniu przesyłki z kartą lub numerem pin należy sprawdzić czy przesyłki nie noszą śladu uszkodzenia. Kartę należy niezwłocznie podpisać zgodnie z wzorem złożonym w banku – radzą mundurowi.

Podkreślają, że nikomu nie wolno udostępniać karty, ani też kodu PIN, bo za operacje dokonane kartą zawsze odpowiada właściciel.

- Nigdy nie należy przechowywać numeru pin razem z kartą – pouczają policjanci. Dodają, że najlepszą metodą jest zapamiętanie kombinacji cyfr i zniszczenie zapisów.

- Nie powinno się też korzystać z podejrzanie wyglądających bankomatów, szczególnie jeżeli zauważymy przy nich jakieś dodatkowe elementy. Wpisując kod PIN należy zakrywać klawiaturę – podkreślają mundurowi.