Reklama

Chcieli dorobić do pensji. Kradli warchlaki

Ponad 400 świń i ok. 50 ton paszy padło łupem kradzieży z prywatnej fermy pod Grunwaldem. Złodziejami okazali się pracownicy.

Aktualizacja: 04.03.2015 11:26 Publikacja: 04.03.2015 09:57

Takie warchalki kradziono pod Ostródą

Takie warchalki kradziono pod Ostródą

Foto: Wikipedia

Właściciel dużego gospodarstwa w powiecie ostródzkim odkrył już wiele miesięcy temu, że giną mu młode świnie. Powiadomił o tym miejscową policję.

– Zaczęliśmy badać sprawę i okazało się, że za tymi kradzieżami stoją pracownicy fermy – informuje podkom. Bożena Bujakiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.

Z ustaleń mundurowych wynika, że zatrudnieni na fermie mężczyźni i kobiety włamywali się do pomieszczeń gospodarczych i przeganiali warchlaki poza teren gospodarstwa. Potem zwierzęta ładowano na samochody i sprzedawano, najczęściej okolicznym drobnym rolnikom.

– Ceny sprzedaży były niższe niż rynkowe, dlatego chętnych na tanie świnie i pasze nie brakowało – mówi podkom. Bujakiewicz.

Policjantka dodaje, że część skradzionej trzody złodzieje zostawiali na swoje potrzeby. Proceder trwał od trzech lat. – Początkowo ginęło pojedyncze sztuki, później i nawet po kilka jednej nocy – dodaje podkom. Bujakiewicz.

Reklama
Reklama

Gdy mundurowi z Ostródy zebrali dowody na złodziei trzody, paszy i leków rozpoczęli zatrzymania sprawców. W sumie w ich ręce wpadło siedmioro pracowników fermy w wieku 20-59 lat.

Pięcioro z zatrzymanych to mężczyźni, dwie to kobiety. Większość z tych osób cały czas pracowała w gospodarstwie, dwóch braci już nie. Siedzieli w areszcie do innej sprawy. Sześciu zatrzymanym policja postawiła zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat więzienia, a jedna osoba odpowie za paserstwo.

– Podejrzani przyznali się do winy. Tłumaczyli, że kradli zwierzęta, pasze i leki z chęci zysku. Chcieli sobie dorobić, a to był łatwy sposób, bo znali zabezpieczenia w gospodarstwie – mówi podkom. Bujakiewicz.

Właściciel fermy oszacował, że w sumie stracił ponad 400 świń 50 ton paszy oraz nieustaloną liczbę lekarstw dla zwierząt. Swoje straty wycenił na 200 tys. zł.

Jak mówią policjanci z Ostródy to już kolejna sprawa związana z kradzieżą zwierząt z ferm hodowlanych w okolicach Ostródy. Kilka miesięcy temu miejscowa policja rozbiła szajkę, która ukradła ponad 5 tys. indyków. W jej skład też wchodzili pracownicy.

Policja zapowiada kolejne zatrzymania do sprawy kradzieży świń. Chce dotrzeć do osób, które kupowały skradziony żywiec i paszę.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Znamy Słowa Roku 2025. Językoznawcy i internauci wybrali zwycięzców
Kraj
Od styczniowego entuzjazmu do rezygnacji. Jak uniknąć pułapek postanowień noworocznych?
Warszawa
Nowa tradycja w Pałacu Prezydenckim. Cykliczne ceremonie zmiany flagi państwowej
Kraj
Prawo w impasie w 2025 roku: Bodnar, Żurek, weta Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama