Właściciel dużego gospodarstwa w powiecie ostródzkim odkrył już wiele miesięcy temu, że giną mu młode świnie. Powiadomił o tym miejscową policję.
– Zaczęliśmy badać sprawę i okazało się, że za tymi kradzieżami stoją pracownicy fermy – informuje podkom. Bożena Bujakiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.
Z ustaleń mundurowych wynika, że zatrudnieni na fermie mężczyźni i kobiety włamywali się do pomieszczeń gospodarczych i przeganiali warchlaki poza teren gospodarstwa. Potem zwierzęta ładowano na samochody i sprzedawano, najczęściej okolicznym drobnym rolnikom.
– Ceny sprzedaży były niższe niż rynkowe, dlatego chętnych na tanie świnie i pasze nie brakowało – mówi podkom. Bujakiewicz.
Policjantka dodaje, że część skradzionej trzody złodzieje zostawiali na swoje potrzeby. Proceder trwał od trzech lat. – Początkowo ginęło pojedyncze sztuki, później i nawet po kilka jednej nocy – dodaje podkom. Bujakiewicz.