Reklama

Grodzka: Smerf Maruda? To musi być Duda

Anna Grodzka w porannej rozmowie Radia Zet wyśmiała słowa Bronisława Komorowskiego, który apelował, aby Polacy nie oddawali władzy w ręce „smerfa Marudy".

Aktualizacja: 11.03.2015 10:42 Publikacja: 11.03.2015 10:21

Anna Grodzka

Anna Grodzka

Foto: Fotorzepa/Sławomir Mielnik

- Czy Pani wie kim jest "smerf Maruda"? - zapytała Annę Grodzką prowadząca program. - Jest taki "smerf Maruda", który ciągle marudzi, ciągle mówi, że coś jest nie tak, że coś jest najgorsze, że coś jest najsłabsze, coś w Polsce idzie nie tak. Tak powiedział prezydent - przypomniała Olejnik.

- Chodzi o Dudę. Prezydent ma koncepcję, że wszyscy się kochamy, wszystko jest świetnie, a każdy, kto mówi inaczej, nie ma racji. W takim razie ja też jestem maruda, bo również mówię, że nie jest dobrze, a zagłaskiwanie sprzeczności interesów to nie jest mądra polityka – mówiła kandydatka na prezydenta.

Prezydent Komorowski nie jest specjalnie aktywny

Jako przykład krytykowanej przez siebie polityki Bronisława Komorowskiego kandydatka Zielonych na prezydenta podała konflikt rządu z górniczymi związkami zawodowymi. - Prezydent zabrał głos, kiedy sprawa była już rozstrzygnięta. Nie próbował doprowadzić do spotkania stron, do tego, żeby ten dialog się ożywił. W polskiej polityce są gorące sprawy, które rozgrzewają umysły. W tych sprawach prezydent nie zabiera głosu – mówiła Grodzka.

Drugim przykładem był temat ustawy o in vitro, której projekt przyjął rząd. Monika Olejnik przypomniała, że prezydent już pięć lat temu powiedział, że jest za in vitro. – Tak, jest za, ale gdy to się rozstrzygało, gdy Tusk wykazywał dziwną impotencję w tej sprawie, prezydent nie był specjalnie aktywny – odpowiedziała Grodzka.

Posłanka wybuchnęła śmiechem, kiedy Monika Olejnik przytoczyła opinię Leszka Millera, który hasło wyborcze Bronisława Komorowskiego - "Wybierz zgodę i bezpieczeństwo" - nazwał hasłem producenta prezerwatyw. - To hasło jest kuriozalne! Wyobrażenia, że my mamy wszędzie taki piękny kraj, to można dostać tylko pod dobrym żyrandolem - powiedziała. Jej zdaniem prezydent w kampanii zobaczy, że Polacy oczekują od prezydenta rozwiązywania problemów. - W ogóle zagłaskajmy wszystko szpachlą na równiutko? Wybieramy prezydenta po to, żeby rozwiązywał problemy, czy po to, żeby nie przeszkadzał? - pytała Grodzka.

Reklama
Reklama

Pomysł armii europejskiej nie jest zły

Nieoczekiwanie kandydatka Zielonych opowiedziała się za podniesieniem potencjału militarnego Polski. – Mimo mojego głębokiego pacyfizmu - tak właśnie uważam – stwierdziła. Dodała, że jej zdaniem proces wzmacniania polskiej armii powinien być prowadzony wspólnie z Europą. – Pomysł Junckera, wspólnej armii, nie jest zły. Polska powinna mieć więcej pewności, że jest w stanie się obronić. Uważam, że pokój można utrzymać dzięki sile odstraszania. Strony muszą po prostu wzajemnie się siebie bać i kalkulować, że wojna się nie opłaca – mówiła Anna Grodzka.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama