Takie są ustalenia Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych, która właśnie opublikowała swój raport.

Po zderzeniu szynobusu z samochodem osobowym zginęło tam dwoje dzieci: trzyletnia dziewczynka i siedmioletni chłopiec. Ich rodzice zostali ranni.

Jak wykazała komisja, szynobus relacji Toruń-Grudziądz jechał z prędkością 96 kilometrów na godzinę. Gdy maszynista zauważył samochód na przejeździe, było już za późno. Uderzenia nie dało się uniknąć.

Raport wskazuje na uchybienia ze strony PKP PLK SA, która zarządza przejściem. Według autorów opracowania do wypadku doszło m.in. ze względu na zły stan techniczny przejazdu, ograniczoną widoczność, zbyt duże nachylenie drogi i złe oznakowanie.

Przed przejazdem stał znak „stop", ale to było zbyt mało. Brak było m.in znaków na dojazdach z obu stron przejazdu. W 2014 roku nie dokonano wymaganego przeglądu przejazdu.

Poza tym eksperci wykazali, że zbyt wysoka trawa zasłaniała widok kierowcom, a gdy PKP PLK zezwoliła na podniesienie prędkości pociągów na tej linii, to specjalna komisja nie sprawdziła bezpieczeństwa na przejeździe.

Dodatkowo droga prowadząca do przejazdu była w złym stanie technicznym. Raport wskazuje również na to, że zarządca nie reagował na sygnały od mieszkańców Pniewite o dużym zagrożeniu na przejeździe. O poprawę bezpieczeństwa walczyła m.in. matka dwójki dzieci, które zginęły w czerwcowej katastrofie.

Komisja w swoim opracowaniu zaleciła ograniczenie prędkości do 40 km/godz, poprawę procedur zachowania bezpieczeństwa i likwidację tego przejazdu i zamianę go na przejście dla pieszych z labiryntem.

Po opublikowaniu raportu spółka PKP PLK wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że zgodnie z wcześniejszymi informacjami, bezzwłocznie wykonano i wykonuje się zalecenia zawarte w raporcie.

Po sprawdzeniu wszystkich przejazdów kolejowych w gminie Lisewo audytorzy uznali, że są one bezpieczne.

Skontrolowano też wszystkie 6 tys. przejazdów kolejowych w Polsce pod względem widoczności i oznakowania. Przejazd, na którym doszło do zdarzenia, ma zostać przebudowany.

Poza tym PKP PLK ujawniła, że po przekazaniu raportu od czynności służbowych zostali odsunięci dwaj dyrektorzy: dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy oraz zastępca dyrektora Centrum Realizacji Inwestycji z Regionu Północnego.

Spółka zapowiedziała też współpracę z prokuratorem w toku dalszego postępowania. Na razie zarzuty w tym śledztwie prokuratura postawiła matce dzieci. Odpowie ona za spowodowanie wypadku śmiertelnego. Kobieta nie przyznała się do winy. Odmówiła składania wyjaśnień.