Profesorowie Tomasz Nałęcz i Ryszard Bugaj byli gośćmi "Faktów po Faktach".

Prof. Nałęcz jest zdania, że każdy autorytarny przywódca ma swoich ludzi, których pokazuje w zależności od aktualnie obranego kursu.

- Gdy ten przywódca mami miękkim kursem, to pokazuje "iksa". Jak twardym kursem chce "pojechać", to pokazuje "igreka" - mówił Nałęcz. Jednak, jego zdaniem, wyrazem "elementarnego braku szacunku" jest pokazywanie jednej osoby w dwóch rolach - jest to "dezawuowanie" takiego człowieka - twierdzi były doradca prezydenta Komorowskiego.

- Premier pozwala z siebie zrobić małpę - uważa Nałęcz.

 

Celowy seans nienawiści

Prof. Ryszard Bugaj z kolei jest zdania, że piątkowe przemówienie premier Beaty Szydło w Sejmie - według niego: "seans nienawiści" - było celowym zabiegiem.

- Potrzebny był taki seans nienawiści, który urządziła pani premier Szydło, po to, żeby dać znać, że chyba będzie ustępować Unii Europejskiej, o której tak źle mówiła - powiedział Bugaj.

Według Ryszarda Bugaja kluczowym czynnikiem, który wpłynie na rozwiązanie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, będą naciski Brukseli, a opozycję rząd zlekceważy.

- Totalność tej opozycji jest na miarę ich możliwości, czyli marna - ocenił Bugaj.