Szef działu zagranicznego „Rzeczpospolitej” po ogłoszeniu decyzji dotyczącej praworządności w Polsce przez Komisję Europejską uważa, że może ona zaszkodzić w przyszłości, czego PiS nie wziął pod uwagę. W przypadku, gdy Polska będzie szukała za kilka miesięcy koalicjantów może się okazać, że ich nie będzie.

– Jesteśmy pierwszą ofiarą tej procedury – mówił Haszczyński. – Nie wiem jacy sędziowie zasiadają w Trybunale Sprawiedliwości, nie wiem czy czasem nie wywodzą się z Trybunałów Konstytucyjnych – żartował.

Haszczyński komentował mocne zdanie Komisji Europejskiej: „Nie obowiązują standardy demokratyczne w Polsce”. - Bardzo ostre zdanie. Można powiedzieć, że Unia Europejska wybrała pewien rodzaj demokracji, demokrację liberalną, co nie znaczy, że Polska może sobie wybierać rodzaj demokracji.

Według dziennikarza sytuacja w Polsce jest w końcówce pierwszej dziesiątki problemów z jakimi obecnie boryka się Unia Europejska. – O przyszłości UE zadecyduje kryzys imigrancki i ewentualny Brexit – mówił Haszczyński.

Jego zdaniem na przestrzeni lat zaszły zmiany w UE i wartości stały się tylko elementem wewnętrznym w zjednoczonej Europie. – Jeżeli faktycznie zaczną zwyciężać w krajach członkowskich ugrupowania antybrukselskie, antyamerykańskie i prorosyjskie, które zaczną zmieniać konstytucje, to mogą zacząć się problemy – powiedział Haszczyński.