Polski Fundusz Rozwojowy zamierza wesprzeć branżę meblarską, która jest polską potęgą, by stała się konkurencyjna w zglobalizowanej gospodarce. Jak zauważa w komentarzu na drugiej stronie „Rzeczpospolitej” Krzysztof A. Kowalczyk, akurat wspieranie ekspansji polskich firm jest tym rodzajem ingerencji państwa w rynek, które można zaakceptować. Byle by tylko państwo w odpowiednim momencie potrafiło się wycofać. Ale jak wiadomo, dla państwa żaden moment nie jest odpowiedni. Wszak w funduszu meblarskim zawsze znajdą się jakieś etaty dla asystentów posłów partii aktualnie rządzącej, albo asystentów tych asystentów.