Od 1 września znikną Agencje: Nieruchomości Rolnych i Rynku Rolnego. Powstanie z nich Krajowy Ośrodek Wspierania Rolnictwa. Reorganizacja spowoduje zwolnienie 1,2 tys. z 3 tys. pracowników.

Pełnomocnikiem ds. łączenia obu podmiotów w Ministerstwie Rolnictwa został podsekretarz stanu Zbigniew Babalski. Z kolei w ramach Agencji Nieruchomości Rolnych będzie się tym zajmował Marian Najdychor, były komendant główny Ochotniczych Hufców Pracy. Na poprzednie stanowisko powołała go Jolanta Fedak (b. minister pracy i b. wiceprezes PSL).

Agencja Nieruchomości Rolnych bardzo długo nie chciała potwierdzić, że zatrudniła tego człowieka.

„Z informacji uzyskanych z ANR wynika, że Marian Najdychor nie jest ani doradcą prezes ANR, ani pełnomocnikiem ds. połączenia ANR i ARR" – poinformowało nas Ministerstwo Rolnictwa.

Kilka dni później: „Pan Marian Najdychor wykonuje prace na rzecz ANR na podstawie Umowy Zlecenia zawartego na czas od 8 czerwca 2017 r. do 25 sierpnia 2017 r." – odpisało biuro prasowe agencji.

Jak wyjaśniono, „zadaniem Najdychora jest wykonanie przeglądu, analiz oraz rekomendacji w zakresie obowiązujących regulacji wewnętrznych w Agencji w kontekście zapewnienia ciągłości działań statutowych Agencji po 31 sierpnia br., tj. po wejściu w życie ustawy o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa" – poinformowało nas ANR.

Zdaniem naszych rozmówców do tej nominacji przyczynił się wiceminister Babalski. – Na 99 proc. jest z jego rekomendacji, bo sprawę w ANR pilotuje jej wiceprezes Witold Strobel, zaufany człowiek Babalskiego z Ostródy – mówi nam cytowana wcześniej posłanka PO. Co na to wiceminister? – Dałem odpowiedź na piśmie, przez panią rzecznik, i tyle mam do powiedzenia, nic więcej – mówi Zbigniew Babalski.