Zdaniem Rzymkowskiego zamieszanie, jakie obserwujemy w ostatnich dniach, związane z prezydenckimi ustawami oraz relacjami na linii Andrzej Duda - Prawo i Sprawiedliwość, jest tylko "medialnym podgrzewaniem atmosfery" i nie wpłynie na kształt projektów. Mogą się zmienić tylko detale.

 

- Tych technikaliów jest tutaj dużo, myślę przede wszystkim o kwestiach związanych z ilością głosów poparcia na kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa, będących sędziami, czy też gremia osób, które mogą takich kandydatów zgłaszać. To są technikalia, istota jest gdzie indziej ukryta - ocenił poseł.

- Tym bardziej też nie przeceniajmy znaczenia tych ustaw. Tzn. gdybym ja organizował reformę wymiaru sprawiedliwości - proszę mi wierzyć, nie tylko ja, bo podejrzewam, że duże grono prawników, którzy mają pojęcie o reformie - zacząłbym od zupełnie innej strony - od kwestii związanych z procedurą, z kognicją sądów. Te dwie ustawy są elementem reformy, ale na samym, samiutkim końcu - dodał, zaznaczając, że w "pewnym znikomym stopniu" prezydenckie projekty mogą jednak zreformować polski wymiar sprawiedliwości.

Zmiany w SN i KRS mają dla posła Rzymkowskiego walor... pedagogiczny. - Z punktu widzenia zwykłego obywatela, gdyby nie było tej awantury o KRS i Sąd Najwyższy, to większość obywateli nadal żyłaby w błogiej nieświadomości, że jest taki organ konstytucyjny państwa; jakie są zadania, kto wchodzi w skład tej Krajowej Rady Sądownictwa - mówił gość Tomasza Krzyżaka.

- Cieszę się, że w końcu minister sprawiedliwości, członek KRS, zaczął właściwie odmieniać nazwę tego konstytucyjnego organu. Jeśli popatrzymy na wypowiedzi polityków czy też niektórych dziennikarzy, to np. Krajowa Rada Sądownictwa była nazywana Krajową Radą Sądowniczą. Co jest w ogóle jakimś takim pomyleniem z poplątaniem. Taki wyraz pedagogiczny tych dwóch lat "dobrej zmiany" jest taki, że obywatele dowiedzieli się, co to jest Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy - stwierdził poseł.

- Ja obserwuję tych sędziów, którzy są członkami KRS i muszę powiedzieć, że gdyby parlamentarzyści przejawiali taki walor intelektualny i moralny, jak ci sędziowie, to Polska byłaby w zupełnie innym miejscu i to na lepsze - ocenił Rzymkowski.

Na koniec programu poseł Kukiz'15 odniósł się do "transferów" z jego klubu poselskiego do Prawa i Sprawiedliwości. - Rozmawiamy z kolegami i tak każdy się patrzy ze zdziwieniem. Ja np. dostałem propozycję przejścia do PiS od pani redaktor z "Gazety Wyborczej", więc to są takie poważne propozycje - powiedział. Jego zdaniem w mediach trwa "zmasowany atak" na ugrupowanie Pawła Kukiza, a doniesienia o odejściach z tego klubu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. - Jak się pojawia (w tych doniesieniach - przyp. red.) moje nazwisko, to wybucham śmiechem - skomentował poseł.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW