Podczas konferencji we Włocławku prezes PiS mówił m.in. o konieczności "sformowania czegoś takiego jak fundament polityki patriotycznej".

Według Kaczyńskiego polityka taka musi "akceptować i afirmować" suwerenne polskie państwa w ramach NATO i UE oraz dążyć do zdobywania dla Polski odpowiedniego statusu i pozycji.

Prezes PiS uważa, że zagrożeniem dla Polski -  dla jej tożsamości, dla narodu i państwa polskiego, są importowane z Zachodu "bezpośredni atak na rodzinę, dzieci, seksualizacja, ruch LGBT, wszystko to razem gender, cały ten ruch kwestionujący jakiekolwiek przynależności" - jak mówił Kaczyński.

Winą za wprowadzanie do Polski tego typu zjawisk obarczył prezes m.in. Jerzego Owsiaka i Marka Kotańskiego (terapeuty, założyciela Monaru, który pomagał przede wszystkim narkomanom i osobom z HIV/AIDS - red.), którym zarzucił stosowanie " „pacyfikacyjnych socjotechnik, które komuniści stosowali już podczas stanu wojennego”.

Według prezesa partii rządzącej polski naród musi mieć podstawę aksjologiczną, a tą jest chrześcijaństwo. I każdy, bez względu na to, czy jest wierzący, czy nie, musi je akceptować.

- Bo polska kultura wyrosła z chrześcijaństwa, nie ma innego powszechnie znanego systemu wartości niż ten, który wyrasta z chrześcijaństwa - mówił Kaczyński we Włocławku.

Podkreślał, że kwestionowanie roli Kościoła katolickiego jest postawą niepatriotyczną, "niezależnie od osobistej wiary".

Kaczyński zapewniał, że to nie Prawo i Sprawiedliwość jest winne "wojennemu kształtowi życia publicznego" w Polsce.

- Pańskie sukcesy są naszymi sukcesami -  dziękował Kaczyńskiemu za wykład dziękował biskup włocławski Wiesław Mering.

Czytaj także:

Niebezpieczne związki Kościoła z rządem