- To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus? - mówił o. Rydzyk
. Redemptorysta nazwał biskupa Janiaka "współczesnym męczennikiem mediów". - Media to zrobiły, media tak robią, nie dajmy się jako katolicy, że na księdza jakiegoś zaczną warczeć, filmidło jakieś zrobią (...) - powiedział o. Rydzyk nawiązując do filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego", którego bohaterem był biskup Janiak.
Czytaj także: Diecezja kaliska przeprasza za wypowiedź o. Rydzyka
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Rydzyk wraca do tej wypowiedzi. - Media, dziennikarze, jeżeli chcą rzeczywiście służyć człowiekowi, muszą głosić prawdę - prawdę w miłości i miłość w prawdzie. Prawda bez miłości jest terrorem. Miłość bez prawdy może być sentymentalizmem i naiwnością - skomentował dyrektor Radia Maryja.
- W takich wystąpieniach spontanicznych, można czegoś nie dopowiedzieć. Nie wolno wyrywać niczego z kontekstu nawet z kontekstu sytuacji, atmosfery - powiedział o. Rydzyk.
- Zawsze był życzliwy dla Radia Maryja. Wiem, że ksiądz biskup zmaga się z rakiem, tym bardziej trzeba mieć życzliwość dla człowieka w tym stanie. Żal mi każdego człowieka, który cierpi - tłumaczył.
- Zobaczyłem, co media, te filmidła z nim zrobiły. Obrazem, słowem można podnieść człowieka na duchu, ale można i zabić. Pamiętam, jak zabito ks. Mirosława Drozdka, gdy w prasie lokalnej posądzili go o współpracę z siłami komunistycznymi. Jak on to strasznie przeżył, jak szybko z tych stresów chwycił go rak. Jeżeli oszczerstwa padają w małym gronie, one bardzo bolą, a co dopiero, jeżeli to na świat. I dlatego mówiłem o męczeństwie - wyjaśnił.
O. Rydzyk podkreślił jednocześnie, że "jeśli ktoś popełni przestępstwo, musi ponieść konsekwencje, zwłaszcza jeżeli wyrządził krzywdę dziecku".
- Trzeba też powiedzieć, że te grzechy są nie tylko w Kościele. Jeżeli byśmy porównywali, to wśród skazanych w sądach powszechnych w Polsce za nadużycia wobec nieletnich ludzie Kościoła stanowią 0,3 proc. Ale to nie znaczy, że stosujemy wobec siebie taryfę ulgową - mówił.