W szpitalu w Plymouth zmarł Polak, który - zgodnie z decyzją sądu - został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Informację potwierdziła rodzina zmarłego.

Dowiedz się więcej: Nie żyje polski pacjent ze szpitala w Plymouth

„Wyrażam głęboki smutek z powodu śmierci Polaka w Plymouth. Modlę się o niebo dla niego i pociechę dla rodziny” - napisał na Twitterze abp Stanisław Gądecki, w reakcji na informacje z Wielkiej Brytanii. 

„Mówmy odważnie "NIE" barbarzyńskiej cywilizacji śmierci” - dodał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

U mężczyzny, który od kilkunastu lat mieszkał w Anglii, 6 listopada 2020 roku stwierdzono zawał i zatrzymanie akcji serca na co najmniej 45 minut. Brytyjscy lekarze uznali, że u mężczyzny doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Ich zdaniem w najlepszym interesie pacjenta leży wycofanie wszystkich zabiegów podtrzymujących życie.

W zeszłym tygodniu pacjent szpitala w Plymouth został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, zgodnie z wolą żony i dzieci p. Sławomira. Sprzeciwiali się temu inni członkowie jego rodziny: mieszkające w Polsce matka i siostra oraz mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica. Twierdziły, że będąc katolikiem, nie chciałby on, aby jego życie zostało zakończone.