W debacie publicznej coraz częściej pojawia się teza, że kwietniowy wyrok TSUE w sprawie C‑744/24 może odegrać dla sankcji kredytu darmowego podobną rolę, jaką wyrok w sprawie Dziubak odegrał dla sporów frankowych. Analogii tej trudno odmówić atrakcyjności. W obu przypadkach mamy bowiem do czynienia z orzeczeniami TSUE dotyczącymi ochrony konsumentów, które zmieniają dotychczasowe postrzeganie rzeczywistości i mogą rodzić wielomiliardowe skutki dla sektora finansowego.
To jednak porównanie zbyt daleko idące. Nie uwzględnia ono fundamentalnych różnic między mechanizmem sankcji kredytu darmowego a problematyką kredytów frankowych. W sprawach CHF osią sporu była przede wszystkim przejrzystość postanowień umownych oraz zachowanie równowagi kontraktowej stron. W przypadku SKD punkt ciężkości przesuwa się na obowiązki informacyjne kredytodawcy, proporcjonalność sankcji oraz skutki nieprawidłowej implementacji prawa unijnego.