Nie tak dawno miałem okazję wystąpić w jednym z bardzo popularnych internetowych programów na kanale YouTube. Rozmowa ze współczesnymi dziennikarzami dotyczyła istoty zawodu adwokata i głośnych spraw medialnych. Około tydzień później, przed salą sądową, zaczepił mnie jeden z występujących we wspólnej sprawie adwokatów. Pochwalił sam wywiad, ale zadał też jedno pytanie, które dało mi sporo do myślenia. Niemal szeptem spytał: „Czy nie obawia się pan mecenas, że przez tak mocną krytykę prokuratury i sądów ludzie nie będą pana lubić, a panu będzie ciężko występować w niektórych miejscach?”. Pytanie mądre o tyle, że dotyczy de facto nie mnie, a interesów klientów. Pomijając to, że wątpię, aby zapracowani prawnicy mieli jeszcze czas na oglądanie rozmów ze mną, to jednak skłoniło mnie to do głębszych przemyśleń.