W ubiegłym tygodniu na łamach „Rzeczpospolitej” informowaliśmy, że w Stanach Zjednoczonych wycofano ze sprzedaży kilkanaście tysięcy zabawek typu squishy dumplings (czasem nazywanych też squeezy dumplings), w których znajdują się kulki wodne. Wcześniej analogiczne działania podjęto w Wielkiej Brytanii. Chodzi o popularne „gniotki” produkowane przez firmę GIHNJSI oraz Rainbow Mystery Squishy Buns. Zabawki to małe kolorowe i „uśmiechnięte” piłeczki do zgniatania. Umieszcza się je w pojemnikach stylizowanych na bambusowe koszyki do gotowania na parze.

Za oceanem doszło do serii wypadków z udziałem tych pozornie niewinnych przedmiotów. Pod wpływem temperatury zabawki wybuchały, powodując oparzenia u dzieci. Na ich powłoce wykryto również niebezpieczne dla zdrowia i niezgodne z normami substancje.

Empik bada problem. Allegro wycofuje ze sprzedaży

Tego typu gadżety są sprzedawane również w Polsce. Wystarczy wpisać w internetową wyszukiwarkę hasło „squishy dumplings”, by otrzymać całą paletę kolorowych i uśmiechniętych zabawek oferowanych za pośrednictwem m.in. portalu Allegro oraz strony internetowej empik.com.

„Rzeczpospolita” zapytała te podmioty o działania podjęte w związku z doniesieniami z USA i Wielkiej Brytanii. „W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi wskazanych produktów prowadzimy działania mające na celu identyfikację ofert dostępnych w serwisie Empik.com oraz podjęcie stosownych kroków zgodnie z obowiązującymi procedurami” – czytamy w odpowiedzi nadesłanej do nas przez sieć salonów Empik.

Czytaj więcej

Popularne gniotki wycofane ze sprzedaży w USA i Wielkiej Brytanii. To hit wakacji w Polsce

– Ze względu na wysokie ryzyko zagrożenia dla zdrowia, podjęliśmy decyzję o natychmiastowym działaniu i usunięciu ofert ze wskazanymi zabawkami (m.in. Squishy Dumplings firmy GIHNJSI oraz Rainbow Mystery Squishy Buns), zidentyfikowanych na podstawie alertów opublikowanych przez amerykańską Consumer Product Safety Commission (CPSC) oraz brytyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa Produktów i Standardów (OPSS). Z uwagi na ogromną liczbę aukcji oraz możliwość odmiennego opisywania przedmiotów przez sprzedawców, proces ten jest prowadzony w sposób ciągły, aby wyeliminować ewentualne pojedyncze ogłoszenia, które mogłyby próbować ominąć mechanizmy weryfikacyjne – mówi Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Allegro.

UOKiK uspokaja

Zapytany o tę samą sprawę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uspokaja i zapewnia, że „na bieżąco analizuje i weryfikuje informacje dotyczące zabawek typu Squishy (gniotki), w tym monitorując internetowe platformy handlowe”.

W przesłanym do nas oświadczeniu czytamy, że „zabawka zgłoszona przez brytyjski organ nadzoru rynku do systemu Safety Gate (notyfikacja nr SR/02073/26) nie została dotychczas stwierdzona na polskim rynku. Zgodnie z przekazanymi informacjami, brytyjski podmiot gospodarczy nie udostępniał tej zabawki w Polsce. Weryfikowaliśmy jej dostępność u polskich przedsiębiorców, prowadzimy w dalszym ciągu monitoring w tym zakresie”.

Czytaj więcej

Wytyczne o greenwashingu ważniejsze niż ustawa. UOKiK wciąż nad nimi pracuje

UOKiK stwierdza, że nie ma sygnałów „o tym, aby mogło dochodzić do podobnych zdarzeń (»wybuch gniotka«) w Polsce lub innych państwach UE. Jak dotąd otrzymywaliśmy skargi jedynie na nieprzyjemne zapachy gniotków, nie wskazywały one na odniesienie urazów w wyniku poparzenia chemicznego czy odczyn alergiczny w związku z używaniem uszkodzonego gniotka”.

„Organy nadzoru rynku podejmują proporcjonalne i uzasadnione środki wobec stwierdzonych nieprawidłowości, opierając się na wiarygodnych i zweryfikowanych dowodach potwierdzających stwarzanie ryzyka przez produkty. Zapewniamy, że jeśli organ z innego państwa członkowskiego powiadamia nas poprzez dedykowany unijny system wymiany informacji o produktach niebezpiecznych o udostępnianiu na rynku polskim tego typu zabawek, stwarzających ryzyko dla zdrowia dzieci, podejmujemy odpowiednie działania” – pisze UOKiK.

Za wybuch gniotka odpowiada producent i sprzedawca

– Odpowiedzialnym za szkody wyrządzone przez takie produkty niebezpieczne jest przede wszystkim producent. Dodatkowo, odpowiedzialnym jest wytwórca materiału, surowca albo części składowej produktu (chyba że wyłączną przyczyną szkody była wadliwa konstrukcja produktu lub wskazówki producenta). Jeśli ktoś podaje się za producenta (przez umieszczenie na towarze swojej nazwy, znak towarowy lub inne oznaczenie odróżniające) to odpowiada w taki sam sposób jak producent. Taki sam zakres odpowiedzialności za produkt niebezpieczny ponosi importer takiego towaru. Wszystkie te podmioty odpowiadają solidarnie za szkody wyrządzone przez taki produkt – komentuje Krzysztof Witek, adwokat z kancelarii Schoenherr Halwa Okoń Chyb.

Nasz rozmówca dodaje, że prawo dopuszcza jako ewentualność odpowiedzialność dystrybutora (generalnie – zbywcy produktu). Jednak tylko wtedy, gdy nie wiadomo, kto jest producentem towaru (ani podmiotem „podszywającym się" pod producenta) lub importerem.

– Ta odpowiedzialność jest jednak warunkowa, subsydiarna. Dystrybutor może się od niej zwolnić, jeśli w ciągu miesiąca od daty zawiadomienia go o szkodzie (np. wezwania do zapłaty, reklamacji etc.) wskaże poszkodowanemu osobę i adres producenta, quasi-producenta lub importera. Jeśli nie ma takich informacji, to może zwolnić się od odpowiedzialności przez wskazanie osoby, od której sam towar nabył – wyjaśnia mec. Witek.

O odpowiedzialność za szkody poniesione w związku z hipotetycznym wybuchem gniotka lub innej zabawki w ręku polskiego dziecka zapytaliśmy Allegro, Empik i UOKiK. Do kogo rodzice poszkodowanego użytkownika trefnego gadżetu powinni kierować swoje roszczenia?

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa za zgodność towaru z normami bezpieczeństwa, wprowadzanie go do obrotu oraz ewentualne szkody wywołane przez produkt niebezpieczny odpowiada bezpośrednio jego producent, importer wprowadzający go na rynek UE lub sprzedawca oferujący dany przedmiot. Rola Allegro polega na niezwłocznym reagowaniu na oficjalne alerty organów nadzorczych i zgłoszenia użytkowników, blokowaniu niebezpiecznych ofert oraz pełnej współpracy z właściwymi urzędami – mówi rzecznik prasowy Allegro.

Z kolei Empik wskazuje, że „co do zasady odpowiedzialność za bezpieczeństwo produktu spoczywa na jego producencie, a w przypadku produktów wprowadzanych na rynek Unii Europejskiej spoza UE – również na importerze”.

Czytaj więcej

Fałszywy Ozempic bez recepty. Dla „domowych badaczy”

UOKiK stwierdza lakonicznie, że „dochodzenie praw przez konsumentów, którzy doznali szkody w wyniku używania produktu, odbywa się na podstawie przepisów kodeksu cywilnego”.

– Jeśli chodzi o roszczenia reklamacyjne konsumentów dotyczące zgodności towaru z umową, to tu odpowiada sprzedawca. Trwałość i bezpieczeństwo towaru to jedna z cech, które są brane pod uwagę przy ocenie, czy towar sprzedany konsumentowi jest zgodny z umową. Konsumenci, którzy kupili takie towary niebezpieczne mogą więc domagać się od sprzedawców ich naprawy lub wymiany, a jeśli np. sprzedawca im tego odmówi – żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy. Oznacza to, że jeśli konsumenci kupili towar np. na Allegro, to powinni kierować swoje roszczenia reklamacyjne dotyczące tych towarów do podmiotów, które sprzedały im te towary za pośrednictwem Allegro. Nie zaś do samego Allegro – konkluduje Krzysztof Witek.