Sytuacja na froncie dla Ukrainy jest najbardziej obiecująca od dwóch i pół roku – przekonuje w rozmowie z „The Guardian” Wołodymyr Zełenski. - Nie możemy powiedzieć, że Rosja przegrywa tę wojnę. Ale możemy powiedzieć, że tacą inicjatywę każdego dnia, dzień po dniu – przekonuje ukraiński prezydent. 

Reklama
Reklama

Wołodymyr Zełenski: Władimir Putin od początku kłamie o wojnie

Ukraina w ostatnich miesiącach intensyfikuje ataki przy użyciu dronów dalekiego zasięgu na głębokie zaplecze Rosjan. W ubiegłym tygodniu Ukraińcy przeprowadzili m.in. skuteczny atak na terminal naftowy w Petersburgu, w dniu, w którym mieście tym zaczynało się międzynarodowe forum ekonomiczne, określane mianem rosyjskiego Davos. Atak był symboliczny również dlatego, że Petersburg jest rodzinnym miastem Władimira Putina.

Czytaj więcej

Rosja już wykorzystuje spór o „bohaterów UPA”. „Intensywnie eksploatowany temat”

Zełenski w rozmowie z brytyjskim dziennikiem wylicza, że Rosja traci dziś na froncie ponad 30 tysięcy żołnierzy miesięcznie, z czego 23-24 tysiące to zabici, a pozostali – ciężko ranni. Prezydent Ukrainy dodaje, że prawdziwy poziom rosyjskich strat może być jeszcze wyższy. - Łącznie to bardzo wysoka liczba. To oznacza, że nie wygrywają wojny - dodaje.

W ubiegłym tygodniu Zełenski skierował do Władimira Putina list otwarty, w którym zasugerował bezpośrednie rozmowy między przywódcami Rosji i Ukrainy. Putin odrzucił tę propozycję występując na wspomnianym wyżej forum w Petersburgu. Przywódca Rosji przekonywał też, że rosyjskie wojska nadal osiągają sukcesy na froncie i podtrzymał żądania terytorialne wobec Ukrainy (Rosja uważa za swoje terytorium nielegalnie anektowane w 2022 roku obwody: ługański, doniecki, zaporoski i chersoński, mimo że w całości kontroluje i okupuje jedynie pierwszy z tych obwodów). 

Intensywność walk na Ukrainie (stan na 5 czerwca)

Intensywność walk na Ukrainie (stan na 5 czerwca)

Foto: PAP

Pytany o słowa Putina na temat rzekomych sukcesów na froncie Zełenski podkreśla, że przywódca Rosji „kłamie o wojnie od początku” twierdząc, iż Rosja musi zajmować ukraińską ziemię, by „ratować” ludność rosyjsko języczną. Według przywódcy Ukrainy takie kłamstwa Putina są spoiwem rosyjskiego społeczeństwa. W kontekście kłamstw Putina prezydent Ukrainy przekonuje, iż od zawsze mówił prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że „Putin kłamie” i „gra w gierki z prezydentem USA i Białym Domem”. Jednocześnie Zełenski wyraża wdzięczność za pomoc, jaką Ukraina uzyskuje od USA. 

W poniedziałek Zełenski poinformował, że odbył „pozytywną rozmowę” z amerykańskimi negocjatorami – Stevem Witkoffem, specjalnym wysłannikiem prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu i zięciem Trumpa Jaredem Kushnerem. Dzień później rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja nie została poinformowana o tej rozmowie przez stronę amerykańską.

Pieskow mówił też, że proces negocjacyjny między Rosją a Ukrainą jest obecnie wstrzymany, a amerykańscy negocjatorzy kontaktują się osobno z Rosjanami i Ukraińcami. 

Wołodymyr Zełenski: Atakujemy Moskwę i Petersburg, by Rosjanie poczuli czym jest wojna

Zełenski nie chce rozmawiać o przyszłych operacjach wojskowych Ukrainy. W kontekście ataków na infrastrukturę na Krymie, które w ostatnim czasie Ukraina intensyfikuje mówi tylko, że „chodzi o infrastrukturę krytyczną, która pomogła Rosjanom zmilitaryzować ukraiński Krym”. - Pracujemy nad tym – zaznacza. 

Z kolei mówiąc o atakach na obwód moskiewski czy obwód leningradzki (jego stolicą jest Petersburg) Zełenski przyznaje, że celem tych ataków jest doprowadzenie do tego, by Rosjanie „poczuli” co oznacza wojna. - Zwycięstwo w tej wojnie nastąpi, gdy rosyjskie społeczeństwo uzna, że wojna jest okropna, że wojna jest tragedią nie dla kogoś tam gdzieś, ale dla nich. I myślę, że sytuacja do tego zmierza – przekonuje. 

Prezydent Ukrainy wspomina też, że w maju spotkał się z rosyjskim oligarchą Romanem Abramowiczem, który potajemnie przybył do Kijowa i przekonywał go, iż Ukraina nigdy nie zrzeknie się Donbasu, czego oczekuje Rosja. Tłumacząc zasadność takiego spotkania Zełenski mówi: - Myślę, że są różni ludzie wokół Putina. Połowa z nich chce kontynuować wojnę. Połowa chce przerwać. Sądzę, że ludzie wywodzący się z biznesu rozumieją, iż gospodarka jest w Rosji w okropnej sytuacji. Jest bardzo bliska załamania się.