O ataku poinformował przedstawiciel administracji USA, który pragnie zachować anonimowość. Cytowane przez agencję Reutera źródło twierdzi, że amerykańska armia strąciła cztery irańskie drony bojowe i zaatakowała naziemną stację kontroli dronów w Bandar-e Abbas tuż przed startem piątego drona. 

Reklama
Reklama

– Te działania miały charakter czysto defensywny, ich celem było utrzymanie zawieszenia broni – podkreślił rozmówca Reutera. 

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

Z kolei irańska agencja Tasnim, powołując się na źródła wojskowe, podała że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaatakował amerykański tankowiec, który próbował przepłynąć przez cieśninę Ormuz, zmuszając go do zmiany kursu. To samo źródło potwierdza, że USA przeprowadziły atak na Bandar-e Abbas, podkreślając że nie pociągnął on za sobą żadnych ofiar. 

Na początku tygodnia USA informowały, że zaatakowały cele w Iranie „w samoobronie”

To drugi w tym tygodniu atak USA na Iran – w nocy z 25 na 26 maja pojawiła się informacja, że Amerykanie zaatakowali irańskie łodzie w rejonie cieśniny Ormuz oraz stanowiska wyrzutni rakiet w południowym Iranie. Z wydanego wówczas komunikatu Dowództwa Centralnego (CENTCOM), odpowiedzialnego za dowodzenie wojskami USA na Bliskim Wschodzie wynikało, że ataki zostały przeprowadzone „w samoobronie”, a amerykańska armia w przeprowadzaniu takich uderzeń zachowuje „powściągliwość” wobec obowiązującego zawieszenia broni.

Czytaj więcej

Nowy pomysł Donalda Trumpa. Muzułmańskie kraje mają zaprzyjaźnić się z Izraelem

Mimo to Iran zarzucił USA „rażące naruszenie” zasad zawieszenia broni, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że rezerwuje sobie prawo do ataku odwetowego. 

Donald Trump grozi bombardowaniem sojusznikowi USA na Bliskim Wschodzie

Tymczasem na posiedzeniu gabinetu, które miało miejsce 27 maja, Donald Trump zdementował doniesienia irańskiej telewizji, która twierdziła, iż weszła w posiadanie nieoficjalnego szkicu porozumienia między USA a Iranem, który przewiduje przywrócenie ruchu statków w cieśninie Ormuz na poziomie sprzed wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem w ciągu miesiąca, przy wspólnym zarządzaniu tym ruchem przez Iran i Oman, w obrębie wód terytorialnych których znajduje się cieśnina. Według irańskiej telewizji umowa przewiduje też zniesienie utrzymywanej od 13 kwietnia blokady irańskich portów przez USA i wycofanie się wojsk USA z bezpośredniego sąsiedztwa Iranu.

Trump oświadczył w reakcji na te doniesienia, że żaden kraj nie powinien mieć kontroli nad strategicznym szlakiem wodnym, przez który – przed wojną – przepływało dziennie do 150 statków i przez który przechodziło 20 proc. światowego eksportu ropy oraz 30 proc. światowego eksportu LNG. 

Czytaj więcej

Izrael bombarduje i wchodzi w głąb Libanu. Iran: USA naruszyły zawieszenie broni

– Nikt nie będzie kontrolował (cieśniny). To wody międzynarodowe i Oman będzie się zachowywał jak wszyscy inni, albo będziemy musieli ich zbombardować. Oni to rozumieją, będzie dobrze – stwierdził prezydent USA, cytowany przez agencję Reutera. Oman jest sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie, Stany Zjednoczone od dziesięcioleci utrzymują z tym krajem związki gospodarcze i współpracują z nim militarnie. Do portów w Omanie zawijają m.in. amerykańskie okręty biorące udział w blokadzie irańskich portów. 

Z kolei AP podkreśla, że Trump na tym samym posiedzeniu gabinetu ocenił, iż Iran w procesie negocjacyjnym „chce go przeczekać”. – Myślą że mnie przeczekają. Wiecie, „przeczekamy go, ma wybory połówkowe” Nie dbam o wybory połówkowe – oświadczył. Jesienią tego roku Amerykanie udadzą się do urn, wybierając cały skład Izby Reprezentantów (izba niższa Kongresu) i 1/3 składu Senatu. Stawką wyborów będzie utrzymanie większości w Kongresie przez Partię Republikańską Trumpa. Sondaże wskazują, że utrata większości w Izbie Reprezentantów przez republikanów jest bardzo prawdopodobna. 

Jednocześnie prezydent USA przekonywał na posiedzeniu gabinetu, że Iran chce zawrzeć porozumienie. – Jak dotąd jeszcze nie jesteśmy z niego (porozumienia – red.) zadowoleni, ale będziemy – albo tak się stanie, albo będziemy musieli dokończyć robotę – dodał, co należy odczytać jako groźbę wznowienia ataków na Iran. 

Słowa Trumpa, a także kolejny atak USA na Iran przeczą doniesieniom sprzed kilku dni, według których USA i Iran mają być bliskie zawarcia porozumienia kończącego wojnę. 

Ibrahim Azizi, przewodniczący komisji bezpieczeństwa narodowego oraz polityki zagranicznej w irańskim parlamencie oświadczył, że „retoryka Trumpa” nie zmusi Iranu do wycofania się z żądań w kwestii prawa do wzbogacania uranu, kontrolowania cieśniny Ormuz i zniesienia sankcji. 

„Jest oczywiste, że Trump, szukając wyjścia z tego strategicznego impasu, na przemian grozi i nawołuje do porozumienia” – napisał Azizi w serwisie X. 

Cieśnina Ormuz jest blokowana przez Iran od momentu ataku USA i Izraela z 28 lutego. Jej blokada doprowadziła do skokowego wzrostu cen ropy (o ok. 50 proc.) na światowych rynkach. 

Donald Trump nie chce, by Rosja lub Chiny przejęły zasoby wzbogaconego uranu, które posiada Iran

Oprócz kwestii związanych z cieśniną Ormuz punktem spornym w negocjacjach między USA a Iranem pozostaje los programu nuklearnego Teheranu – według irańskiej telewizji szkic porozumienia USA z Iranem nie odnosi się w żaden sposób do tej kwestii. 

Według źródeł w Iranie przyszłość programu nuklearnego Teheranu miałaby być obiektem negocjacji już po zawarciu wstępnego porozumienia kończącego wojnę. Iran utrzymuje, że jego program nuklearny ma charakter pokojowy, tymczasem Donald Trump podkreśla, że głównym celem USA jest uniemożliwienie Iranowi wejścia w posiadanie broni atomowej. Stąd USA domagają się m.in. by Iran zrezygnował z posiadanych przez siebie zasobów (ok. 440 kg) wysoko wzbogaconego (do 60 proc.) uranu (do budowy bomby atomowej potrzebny jest uran wzbogacony do ok. 90 proc.). 

– Najważniejsze jest, że Iran nigdy nie będzie miał broni atomowej – mówił sekretarz stanu USA Marco Rubio na środowym posiedzeniu gabinetu. 

Z kolei Trump stwierdził, że „nie odpowiadałoby mu”, gdyby irańskie zasoby wzbogaconego uranu zostały przekazane Rosji albo Chinom. Teheran utrzymuje bliskie stosunki z Moskwą i Pekinem, a w toku amerykańsko-irańskich negocjacji pojawiły się sugestie, że żądania USA dotyczące pozbycia się przez Iran wzbogaconego uranu mogłyby zostać spełnione przez przekazanie go stronie trzeciej. Jednak Trump w niedawnym wpisie w Truth Social przekonywał, że wzbogacony uran posiadany przez Iran powinien zostać zniszczony.